Awatar jasio

wywoływacz - jak zwykle Help

jasio 27

No więc tak, rozrobiłam sobie właśnie ID11, tylko coś mi się pochrzaniło i zamiast w 40, rozrobiłam go w 20, słownie: dwudziestu stopniach. Nie wiem, jak to się mogło stać, pewnie to dlatego, że od kilku lat wołam tylko w ID11 i robię to na pamięć. Trochę mnie tylko zdziwiło, że jakoś długo się ten proszki rozpuszczały.
Wpadłam w panikę i PODGRZAŁAM ROZTWÓR NA GAZIE do 40 stopni, wygląda ok, jest przejrzysty, tylko nie wiem, czy będzie pracował. Może ktoś wie, jakie jest uzasadnienie dla tych 40 stopni i co się stanie, jak teraz wsadzę do niego film?
Uprzejmie proszę o powstrzymanie się od komentarzy na temat mojego ilorazu, bo i tak jestem już lekko przygnębiona

Odpowiedzi 27

Awatar Tata
Tata

rbit9n napisał(a):
tiosiarczan jest też jeszcze stosowany w postaci maści tzw. robionej.


i inaczej się raczej dziś nie stosuje

w starej książce do toksykologii znalałem, że robiono niegdyś zastrzyki dożylnie z 10% tiosiarczanu sodu. Toż to były siermiężne czasy (ja mniejszym stężeniem film kompleksuję)

bądź co bądź nie zdecyduję się raczej wypić fomafixa, czego i Waćpanom nie zalecam

Post był edytowany 2009-03-20 13:34:57



Awatar Yoonson
Yoonson

cyrtynian sodu jst stabilizatorem kwasowości - i np we wszelkich napojach jest stosowany prawie w każdej recepturze...

Awatar rbit9n
rbit9n

dobrze, że nie piję wszelakich napojów.

Awatar orwo
orwo

yoonson napisał(a):
cyrtynian sodu


a nie kwas cytrynowy?

Awatar jasio
jasio

Nooo, jestem, za przeproszeniem, zbudowana. Nie przypuszczałam, że wywołam - nomen omen - tak uczoną dyskusję. W rozrobionym z pogwałceniem wszelkich zasad ID11 właśnie wywołałam dwie klisze, obie wyglądają ok , choć całe przedsięwzięcie od początku do końca naznaczone było piętnem porażki.

Otóż pierwsza klisza znajdowała się w wyjątkowo opornej kasetce. Po piętnastu minutach dziabania w nią nożyczkami w ciemnej komórce włączyłam w końcu światło (dwie 60-ki na suficie) i oczywiście okazało się, że zdązyłam już mocno podważyć bok, czyli, krótko mówiąc, ją otworzyć. Trudno, załadowałam ją mimo wszystko do koreksu, załadowałam drugą, i poszłam do łazienki. Tam odkryłam, że nowy koreks firmy Kaiser nie mieści mi się w ręce, więc zaczęłam majtać oburącz, a wtedy wywoływacz wlał mi się do rękawa(krokus ma mnóstwo wad, ale jest wąski i szczelny).

Po wszystkim zaczęłam płukać pod kranem w umywalce. Po chwili postanowiłam umyć ręce, co też zrobiłam, a następnie wstawiłam koreks z powrotem pod strumień wody. Dopiero, kiedy byłam już w kuchni, uświadomiłam sobie, że ręce myłam gorącą wodą. Jak się okazało, błony przez jakiś czas także. Hm, nie wiem, dlaczego nie ma zaświetlenia i dlaczego nie spłynęła emulsja. Nie wiem, ale chętnie się dowiem

Awatar rbit9n
rbit9n

jasio napisał(a):
...dlaczego nie ma zaświetlenia i dlaczego nie spłynęła emulsja. Nie wiem, ale chętnie się dowiem


bo to już nie te czasy, kiedy emulsja spływała niczym po kaczce. mnie niejednokrotnie zdarzało się płukać filmy w wodzie o temp 35-40 st. C. żeby to różowe spłukać.

ale przygody warte wielkiego podróżnika Smoka Wawelskiego i jego wiernego przyjaciela Bartłomieja Bartolliniego de Tortellini herbu Zielona Pietruszka, CARRAMBA!!!

Awatar orwo
orwo

powyżej 40stopni zaczyna parzyć, stary orwochrom spokojnie wytrzymał 40stopni, choć wysechł potem w tutkę

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.