Awatar aGrafek

Filmy ze szpuli - Jak to ugryźć ?

aGrafek 30

Witam wszystkich tutaj zebranych! Jako nowy użyszkodnik tego forum.

Przebadałem 55 stron forum w poszukiwaniu odpowiedzi na moje pytanie ale niestety nie znalazłem. Wyguglać też nic nie mogę konkretnego na ten temat... Może źle zadaje pytanie ?

Moje pytanie dotyczy techniki ładowania filmu ze szpuli (100ft) do kaset za pomocą ogólnie dostępnych "ładowarek". Jak wygląda taki manewr ? Chciał bym dowiedzieć się zanim kupię sprzęt i utopie w tym pieniądze lub zepsuję szpulę dobrego filmu. Ktoś z was używa takiej "ładowarki/nawijarki" i może mi przybliżyć sposób jej użytkowania ?

Muszę znaleźć alternatywę przynajmniej dla części filmów żeby trochę zredukować koszty fotografii "analogowej".

Z góry dziękuję za odpowiedź

Odpowiedzi 30

Awatar wienczyslaw5
wienczyslaw5

Zupełnie nie rozumiem jaki masz problem z tym ładowaniem i po co ci jakies ładowarki . Zawsze ładowałem ręcznie ze szpuli do kaset i załadowanie dziesięciu filmów zajmowało góra pół godziny . Trzeba tylko sobie wcześniej przyszykować miejsce , miarę , kasetki , szpule z kawałkiem plastra . Poustawiać sobie wszystko tak aby móc trafić w ciemnościach \-\-- bo warunek podstawowy to całkowita ciemność .

Awatar rbit9n
rbit9n

czołgiem!!!
wyguglałem instrukcję do ładowarki Canona w postaci pdf'u myślę, że inne działają podobnie, tzn. w ciemni zakładasz rolkę na szpulę, zamykasz aparat i w jasności nawijasz do kaset. trochę skromnie, ale myślę, że nieco rozjaśni sens działania.
pozdrawiam!

edytowano:

znalazłem jeszcze taki stiep baj stiep z forum APUG

Post był edytowany 2008-10-14 13:48:05

Awatar romek
romek

do ladowarki nawijasz film z bobinki w ciemnosciach (twoje 30m powinno sie pomiescic) a potem pracujesz juz w swietle dziennym. naklejasz koncowke filmu na szpulke od kasetki, kasetke skladasz i zamykasz w slocie ladowarki. korbka nawijasz film wg wskazan licznika. maszynerie otwierasz tasme odcinasz, wystajacy koniec scinasz tak by pasowal do szpuli aparatu. gotowe.

w zalozeniu zyskujesz komfort latwiejszej pracy i to przy swietle, szybkosc no i dokladnosc w ilosci nawinietego filmu - to ostatnie oprocz ekonomicznego aspektu jest dosc wazne przy uzywaniu aparatow z automatycznym przesuwem filmu.

celem obnizenia kosztow ladowarke mozna sobie darowac, dla rownego odmierzania filmu uzywalem odp sznurka przywiazanego do malego palca, z lenistwa robie to na szerokosc ramion. troche wprawy i nie bedzie to dla ciebie zadna trudnosc.

Awatar aGrafek
aGrafek

Dziękuję wam za bardzo pomocne info. Poza typową ładowarką planowałem zakup takiej do "bulk magazine" która przedstawiona jest w PDF-ie od rbit9n. Teraz przynajmniej wiem jak się do nich zabrać za co należy wam się po dużym piwie.

dnia 2008-10-14 12:49:47, użytkownik romek napisał(a):
...w zalozeniu zyskujesz komfort latwiejszej pracy i to przy swietle, szybkosc no i dokladnosc w ilosci nawinietego filmu - to ostatnie oprocz ekonomicznego aspektu jest dosc wazne przy uzywaniu aparatow z automatycznym przesuwem filmu.


Właśnie to jest bardzo istotna rzecz, mam kilka body które używają kodu do ustawienia ISO no i prawidłowa ilość klatek jest niezbędna jako że np. Tiara Kardia po wrzuceniu kasetki przewija cały film do końca a każde zrobione zdjęcie cofa film o tą jedną klatkę.

Tak więc również muszę korzystać z oryginalnych kasetek ale z tym nie ma problemów.

Awatar rbit9n
rbit9n

teoretycznie kod DX też jest możliwy do obejścia. na tej stronie jest rozrysowane pole kodu, można je prefabrykować ponoć w domu przy użyciu metalizowanej naklejki, którą się wykleja w odpowiednich miejscach jakimś izolatorem. jak to się sprawdza w praktyce nie mam pojęcia, bo nie używam już takich zaawansowanych aparatów.

Awatar romek
romek

nie wiem jak twoj aparat reaguje na zamazanie lub brak kodu dx na kasetce. zastepczo czulosc powinno sie ustawiac recznie, lecz pewnie nie we wszystkich aparatach tak jest. kod dx to takze ilosc klatek i to juz wiekszy problem. w canonie t90 mam tak ze bez dx'a aparat strzela do oporu, jest przycisk do powrotnego zwijania filmu. tak czy inaczej widze na tym polu oszczednosc przy korzystaniu z licznika dlugosci filmu jaki oferuje nawijarka. z automatem w aparacie masz tak ze dla bezpieczenstwa nawiniesz za kazdym razem do szpuli kilka klatek za duzo (ktorych nie wykorzystasz) i z 30m zrobi sie nie 18 rolek a 15. bo zdazy ci sie nawinac chociaz o te jedna klatke za malo i masz niemila niespodzianke. bo to kiepska sprawa jak film wleci caly na szpule odbiorcza wlekac za soba plaster czy tasme z klejem przez cala dlugosc komory aparatu

Post był edytowany 2008-10-14 13:38:28

Awatar FlatEric
FlatEric

Ja przepraszam, za małe pytanie formalne, przez ciekawość. Skoro końcówkę filmu mocuje się do szpulki kasety na świetle, to i tak jest ona zaświetlona i robienie zdjęć "do oporu" raczej nie wchodzi w rachubę, jako że prowadziłoby do utraty ostatniej klatki? Czy też - ze względu na konstrukcję nawijarki - jest to odcinek na tyle krótki, że zaświetlenie nie sięgnie ostatniego kadru?

Pzdr

Grzesiu



Gdy wicher się zrywa...
Awatar aGrafek
aGrafek

rbit9n taki manewr z dorabianiem kodu DX był by dobry dla kaset nazwijmy to wielokrotnego użytku.

Ogólnie sprzęt u mnie to manuale + półautomaty które się wspomagają kodem DX no ale nie wyobrażam sobie robienia zdjęć bez awaryjnego "Point & Shoot" który zawsze się mi przydaje ;-)

Nawijarka nie jest aż tak drogim elementem a bardzo ułatwia życie. Ciekaw jestem czy źle na nią wpływa trzymanie w lodówce hehe.

FlatEric ale do szpulki z opisu który podał mi rbit9n wynika że tracimy ledwo jedną klatkę + standardowo te 3/4 klatki które trzeba poświęcić żeby założyć film do body. Do samego końca wykorzystanie filmu jest chyba niemożliwe, ale można zminimalizować te straty wymierzania filmu na przysłowiowe oko.

Awatar janus
janus

Pytania takie cztery:
1. Jakie sa roznice pomiedzy rodzajami kasetek ze wzgledu na mozliwosc/latwosc ich ponownego wykorzystania?
2. Czy faktycznie kasetki plastikowe sa do maku?
3. Czy kazdorazowo trzeba otwierac kasetke, zeby ja przeczyscic, czy tez mozna po prostu doklejac nowy film do wychodzacej z kasetki koncowki?
4. Ile razy mozna korzystac z tej samej kasetki?
Wdzieczny z gory - Jot.

Awatar romek
romek

1. Większość filmów które można kupić pakowana jest w blaszane kasetki jednorazowe.
Od Twojego sprytu zależy, czy dasz radę taką kasetkę otworzyć w taki sposób by dała się użyć ponownie. Z kasetkami rolleia nie ma problemu. Są takie jak miała kiedyś forma, ta pakowana w srebrne pudełka. Łatwo je rozłożyć i złożyć. Dla odmiany, kapsle na kodakach są kurewsko mocno zaciskane, ciężko coś ugrać. Nie wiem, może te otwieracze do kasetek robią jakość, ja od zawsze otwieram ostrzem nożyczek.

Fajne kasetki dodawane były do starych aparatów. Piękne są ze starej leici albo mniej piękne ale też trwałe były dodawane fabrycznie do np ruskich sprzętów. Zwłaszcza tych. których transport filmu odbywał się z kasety do kasety. Ale i nie tylko.
Można dostać takie bibeloty na aukcjach, w komisach które mają drobnicę.

2. Kasetki plastykowe znam z orwo. Jeśli nie popękane to bajka. Fanie łatwo się je zamyka, na 'kliknięcie' w przeciwieństwie do blaszki nic się nie wygina, nie odskakuje. Mam kilka takich właśnie starych. Minus jest taki, że z czasem powycierał, sparciał welur wklejony w szparkę i szczelina rysuje filmy.
Można kupić nowe takie plastyki, myślę że warto. Na pewno są bardziej wielorazowe niż te wielorazowe metalowe, no i jedynym narzędziem potrzebnym do otwierania jest paznokieć :] Może sam się kiedyś skuszę.

3. Ja kasetki trzymam w osobnym pudełku, kasetki i tak zawsze otwieram. Czyszczenie ogranicza się do przedmuchania ustami. Nigdy nie próbowałem doklejać do końcówki wystającego filmu.

4. Wszystko w twoich dłoniach.
Trzeba z minimum atencji. Siłowanie się po ciemaku z blaszką która przez swoje krzywizny nie daje się domknąć to nie jest ciekawy sport. Dlatego lepiej po prostu przykładnie traktować. Wystarczy na dłużej niż 3-4 razy.
Bo w metalowych od otwierania zamykania powstają mikroniedokładności ale jak masz więcej to czasem jeden kapsel nie będzie ładnie się zamykał z tą kasetką ale z inną już ok. Ja tym sposobem elementy wyrzucam rzadko.
Starczają i starczają.

Post był edytowany 2011-03-05 17:13:20

Awatar orwo
orwo

trochę powtórzę po romku:

janus napisał(a):
1. Jakie sa roznice pomiedzy rodzajami kasetek ze wzgledu na mozliwosc/latwosc ich ponownego wykorzystania?


stara foma, adox, efke, ostatnio rollei są w kasetach łatwych do otwarcia i zamknięcia.
z historycznych foton był w metalowych a radzieckie i orwo jego mać w plastikach. ruski były odkręcane, czasem samoczynnie, orwo na zatrzask.
z kaset labowych, jak wspomniał romek, koczkodaki to mordęga, lepiej współpracowała konica i fuji, względnie agfa.


janus napisał(a):
2. Czy faktycznie kasetki plastikowe sa do maku?


jak nie miałem metalowych to orwo było w użyciu.


janus napisał(a):
3. Czy kazdorazowo trzeba otwierac kasetke, zeby ja przeczyscic, czy tez mozna po prostu doklejac nowy film do wychodzacej z kasetki koncowki?


jak ładuję to dmuchnę, wystarczy. nigdy końcówek nie doklejałem, zawsze do szpuli


janus napisał(a):
4. Ile razy mozna korzystac z tej samej kasetki?


wiele, dopóki nie puszcza światła albo nie rysuje, a to z kolei zależy od traktowania.


ile tych kasetek Ci potrzeba?


EDYTA: otwieracze do kasetek to zbędny wydatek, te do butelek zdają egzamin.

Post był edytowany 2011-03-05 17:48:56

Awatar janus
janus

Serdeczne dzieki, Panowie, za precyzyjne wyjasnienia. :-)

Grzegorzu, na razie dopiero przymierzam sie do skoku na puszke. Nie sadze, zebym mial potrzebe ladowania jednorazowo duzej ilosci kasetek. Ot, kilka na razie styknie.

Ostatnie pytanie, tak dla pewnosci: czy nawijarka Legacy jest skuteczna? Nie musze miec licznika ani wodotrysku. Wazne przede wszystkim, zeby szlo rowno i nie zostawialo na tasmie swinstw.

Awatar orwo
orwo

janus napisał(a):
Ot, kilka na razie styknie.


to daj znać jak się już zdecydujesz, będę miał kilka kasetek po orwo.

janus napisał(a):
czy nawijarka Legacy jest skuteczna


czy nawijarka w ogóle jest niezbędna? jak potrzebujesz raz na ruski miesiąc załadować to niekoniecznie, jej koszt musi się przecież zamortyzować.

sam nawijam za pomocą nawijarki którą sobie zrobiłem sam, z puszki po ciastkach, kasetki, płyty cd, kawałka drutu i trzech diod z rubina.

Awatar DAAD
DAAD

weesee napisał(a):
czy nawijarka w ogóle jest niezbędna? jak potrzebujesz raz na ruski miesiąc załadować to niekoniecznie, jej koszt musi się przecież zamortyzować.


Jasne, że nie. Ale ja jak siadam do ładowania kasetek, to za jednym zamachem 15 szt.
Wtedy jest niezastąpiona



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar romek
romek

Jakiej nawijarki nie używałem tylko raz miałem świństwa na negatywie i to ze swojej winy.
Jeśli mówisz o nawijarce Lloyd to jest ona dobra. Licznik metrażu filmu to trochę kit. Tzn nigdy chyba nie udało mi się mieć poprawnego wskazania. Natomiast licznik klatek się przydaje. Jakością wykonania to cudem jakimś żadna ze znanych mi i posiadanych nie pochodzi z chin a wszystkie mają tak samo tandetną jakość wykonania.
Grunt, że działa.

Post był edytowany 2011-03-05 18:48:35

Awatar janus
janus

weesee napisał(a):
to daj znać jak się już zdecydujesz, będę miał kilka kasetek po orwo.


Ale ekstraaaa!
Dzieki z gory.
Jak juz bede znal szczegoly, to sie odezwe.
:-)

Moze zle sie wyrazilem. Chodzilo mi o to, ze docelowo to owszem, tez chetnie zaladuje sobie te 15 sztuk. Na razie jednak nie jestem jeszcze nawet na etapie zamawiania puchy. Wiec powoli...

Tak, chodzi mi o te najtansza (chyba) nawijarke Legacy Pro Lloyd. Dokladnosc licznika przydalaby sie, ale jesli sie nie da, to trudno, obejdzie sie. Dzieki za potwierdzenie!

Post był edytowany 2011-03-05 18:53:43

Awatar orwo
orwo

spoko, mam jeszcze troche np22/nc21/ut21, trochę się nazbiera
tak na marginesie, z puszki 18 rolek wychodzi.
zamist licznika obroty korbki możesz liczyć, 30 obrotów zdaje się to 36 klatek

DAAD napisał(a):
weesee napisał(a):
czy nawijarka w ogóle jest niezbędna? jak potrzebujesz raz na ruski miesiąc załadować to niekoniecznie, jej koszt musi się przecież zamortyzować.


Jasne, że nie. Ale ja jak siadam do ładowania kasetek, to za jednym zamachem 15 szt.
Wtedy jest niezastąpiona


no tak, ale kilka szpul trzeba przerobić aby zamortyzował się koszt nawijarki.

Awatar orwo
orwo

janus napisał(a):
Tak, chodzi mi o te najtansza (chyba) nawijarke Legacy Pro Lloyd.


masz na myśli tą z fotonegatywu?

Awatar temol
temol

weesee napisał(a):
tak na marginesie, z puszki 18 rolek wychodzi.


U mnie chyba 18 rolek po 36 klatek, i 19ta rolka ok 17-19 klatek.


T.

Awatar janus
janus

Tak, mam na mysli te z fotonegatywu, choc nie za te cene, bo to jakis dramat jest. W Usiech ona 24 dolce kosztuje, w Niemczech letko drozej, no ale nie jak u nas, Paaaanie!

:-)

Ja te 15 rolek wkrecilem, bo wole sie milo zaskoczyc niz rozczarowac, ze za pierwszym razem cos popieprzylem. No, zobaczymy, jak to wyjdzie. Jak juz wyjdzie.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.