Awatar Lemek

Po co ta automatyzacja?

Lemek 38

Wiecie coś jest ze mną dziwnego. Mam wrażenie że automatyzacja sprzętu foto jest tylko po to by utrudnić życie. Im sprzęt "lepszy" nowszy tym trudniej mi nim robić fotki.
Czy to normalne? Bo mi sie zdaje że wklepanie grubej na 100 stron instrukcji obsługi przed zrobieniem 1 zdjęcia jest stratą czasu. Przyslona,obiektyw, migawka i błona chyba wystarczą. Jak wy myślicie?



ja cóż... włóczęga niespokojny duch

Odpowiedzi 38

Awatar havrann
havrann

Automatyka jest dobra, gdy ktoś kto zaczyna lub niezbyt pewnie czuje się w manualnych nastawach nie ma czasu się nad daną fotką zastanowić. Ja głównie pracuję na preselekcji przysłony, ale manual czasem jest jednak koniecznością.

Awatar Lemek
Lemek

Kurka panowie! Po zachłyśnięciu sie automatem (Canon) ostatnio zabrałem zonę w piękny plener i zaladowalem film do z lekka zakurzonego już Zenka i...
Jezu ile radości mi to focenie sprawiło
czułem się jak dziecko z cukierkiem.żaden automat takiemu masochiście jak ja nie da tyle radości
Teraz Odpalam Starta to się pobawię
A tak w nawiasie właśnie sie chyba ukierunkowałem w fotografii (zajęło mi to ponad 1,5 roku):PORTRET

Post był edytowany 2007-07-26 15:16:18



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar jedrek
jedrek

Automatyka jest dobra w zakresie pomiaru światła. Inne funkcje tylko pożerają prąd z baterii i nic nie wnoszą . Zwijanie filmu to kaprys . Natomiast szybki naciąg filmu do zdjęć seryjnych tak. Analogi mechaniczne maja to do siebie ,ze czasem robimy nimi zdjęcia w warunkach ekstremalnych nawet bez baterii . No i niezawodność sprzętu. A programy tematyczne dobre sa tylko dla laika

Awatar Henry
Henry

Przewijanie filmu to akurat coś z czym się pożegnałem z radością w małym obrazku To był pierwszy powód przesiadki na aparat z automatyką. A drugi powód to bagnet bo M42 to nie jest dla tych co zmieniają obiektywy (fotografuję na stałkach). Poza tym ceny Z-1p czy choćby EOS 50e spadły tak że teraz nawet bym nie spojrzał na manuala. Argument pracy bez baterii jest słaby o ile się nie fotografuje na antarktydzie (a i do tego wystarczy się przygotować).

Awatar Mefir
Mefir

dnia 2007-07-27 09:27:51, użytkownik Henry napisał(a):
Argument pracy bez baterii jest słaby o ile się nie fotografuje na antarktydzie (a i do tego wystarczy się przygotować).


Nie wiem czy jaki kolwiek aparat, niezależnie czy AF czy manual, wytrzyma temp. -45st. celc. Jak smar nie stężeje to matal i guma po dłuższym pobycie na mroźe może zmienić swoją wew. strukturę.

Post był edytowany 2007-07-27 12:12:33



Koniec ze skanowaniem negatywów.
Awatar Henry
Henry

Nie wiem czy jaki kolwiek aparat, niezależnie czy AF czy manual, wytrzyma temp. -45st. celc. Jak smar nie stężeje to matal i guma po dłuższym pobycie na mroźe może zmienić swoją wew. strukturę.


Na Luminous Landscape jest artykuł w który autor pisze jakie cyfrówki padały w drodze na Antarktydę
http://www.luminous-landscape.com/essays/aa-07-worked.shtml
Fakt że z analogami nie było by też super bo jak nie aparat to żelatyna by popękała - ale jednak im mniej słabych punktów tym lepiej. W nowych aparatach jest dużo rzeczy które mogą się popsuć i naprawić tego śrubokrętem sie nie da.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

No to otworkowiec z puszki po piwie jest najbardziej "niepsującym się" sprzętem



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar romek
romek

nie widze w naszej galerii zadnego zdjecia z antarktydy wiec co z tymi aparatami wykutymi na kowadle? to zjawisko sie nasila, mierzyta aparaty waga itd, a kiedys tak nie bylo to wiem i nie mowie tu o kulcie plastyku z przelomu lat 90tych po prostu, gdy jest cyfra zaznaczanie pewnych atutow 'kliszaka za pare groszy' ktore w pokretnym rozumieniu cyfra nie ma lub moze miec tylko za tysiace zlotych. a ze to sie zazwyczaj nie przyda.. jezeli macie samochod, jezdzicie kamazem? ponoc znakomicie sie sprawdzaja na wyzynie tybetanskiej, w uralu... w takim nowym to rozprogramujesz immobilizer to z przed domu nie ruszysz a na antaktydzie to juz nie mowie. czyzbym mial sie obawiac dalszego postepu? we wroclawiu jest pare maksymalnie ogranych placow widokowkowych (typu rynek, tzw 'ostrow tumski' itd) gdzie o kazdej porze dnia i nocy spotkasz conajminej jedna osobe robiaca zdjecia, czesto sa to wlasnie ci przezorni fotograficy choc wypad na starowke to przyslowiowe 5min w kapciach z mieszkania. to wkrotce mam spodziewac sie uzbrojenia w 'ksiezycowe' hasselblady?

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Nie przeginajcie. Ja przy -23 robiłem Pxixem po tym jak kilka lat w szafie przeleżał i wyszło. Po prostu za pazuchą trzymałem.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar rbit9n
rbit9n

Wczoraj robiłem Canonem AE-1P makro z pierścieniami o łącznej długości ok 20cm. Jakże mi brakowało tego automatycznego przesuwu, bo niestety nawet mimo solidnego statywu, przy takim makro nietrudno poruszyć minimalnie aparatem i cała ostrość idzie w krzaki.

Awatar Lemek
Lemek

Rozumiem ze Koledzy nie czują czasem potrzeby masochistycznej zabawy manualnym sprzętem



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar rbit9n
rbit9n

dnia 2007-07-31 14:49:59, użytkownik Lemek napisał(a):
Rozumiem ze Koledzy nie czują czasem potrzeby masochistycznej zabawy manualnym sprzętem


Tu nie chodzi o masochizm. Na co dzień fotografuję C AE-1P, który jest całkowicie manualny z jednym programem, ale czasem przydaje się przewijanie elektro (patrz mój poprzedni post) oraz autofokus (nosze okulary, a w nich ciężko patrzeć w wizjer, bez nich z kolei nic nie widzę, a dokupić jakieś akcesoria do serii A jest niemożliwe). Zawsze rozwiązaniem jakimś jest Yashica D gdzie ostrzy się patrząc w kominek.

Taka konkluzja. Nikt przecież z nas nie jeździ na co dzień samochodem na korbę, świat idzie na przód i z tego się korzysta. Osobiście wolę laptopa, który mieści się w aktówce niż wydziedziczyć jeden pokój na E.N.I.A.C.'a.

Awatar Lemek
Lemek

Racja racja,oczywiście masz racje.Technika idzie do przodu, kiedyś po prostu z chorego zamiłowania do historii miałem taki okres negacji nowinek.Czasem mam nawroty takiej choroby. Najśmieszniejsze było moje pierwsze wrażenie w momencie podpięcia obiektywu M42 pod Eosa (!o kurde to ostrzy!). Bo przyzwyczaiłem sie że na ciemnej jak d...a matówce Zenka zajmowało mi to kupę czasu. A tu matówka bez rastra itd i co sekunda i wszystko jasne jak slońce.



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar rbit9n
rbit9n

Może Z-19? To ci dopiero była ciemnia, zwłaszcza kliny, które po podłączeniu jakiegoś ciemniejszego obiektywu robiły się czarne momentalnie. Nie ma to tamto.

Awatar Henry
Henry

dnia 2007-07-31 14:49:59, użytkownik Lemek napisał:
Rozumiem ze Koledzy nie czują czasem potrzeby masochistycznej zabawy manualnym sprzętem


Fotografowanie Zenkiem*) to masochizm? Przyjedź do Olsztyna to pójdziemy w plener z moim Shen Hao - dam Ci nim zrobić zdjęcie w centrum miasta, to potem Zenka będziesz po śrubkach całował że taki nowoczesny i tak łatwo się nim fotografuje
A serio, to kolega ostatnio dziwnie na mnie patrzył jak mówiłem że teraz "fotografuję tylko 3 aparatami" - optimum to dla mnie nowoczesny SLR, ale bywa że fotografuję i cyfrowym kompaktem i Shen Hao (z rolkasetą 6x9 lub kasetami 4x5") - zależnie od potrzeb lub chęci na masochizm (ale za to z wysoką jakością) .

*) można zastąpić Zenka dowolnie posiadanym manualnym SLR

Awatar Lemek
Lemek

Ta zwłaszcza że mój Z-19 w ogóle nie ma klinów jest tylko mikro raster>jest lipa jak sie cokolwiek innego założy niż jasny standard.



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Awatar rbit9n
rbit9n

dnia 2007-08-01 09:28:54, użytkownik Lemek napisał(a):
Ta zwłaszcza że mój Z-19 w ogóle nie ma klinów jest tylko mikro raster>jest lipa jak sie cokolwiek innego założy niż jasny standard.


Wybacz!!! Ale mi się pokiełbasiło, Mea culpa!!! Faktycznie nie ma klinów!!! Zenona sprzedałem rok temu, a nie używałem jeszcze dłużej i stąd to zaciemnienie (nie tylko matówki).

Dobry masochizm to zabawa z kalkulatorem naświetlań w Fed'zie.

Awatar Lemek
Lemek

Hehe fakt albo porównywalnie w Zenicie 11(zaj...te światłomierze)
Wiesz byly Z-19 z klinami, ale chyba 75 sztuk?były równolegle produkowane w ostatniej serii z Z-18



ja cóż... włóczęga niespokojny duch
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.