Autor

jaskiniar

19-02-2014 00:07

Tytuł: poranny spacer...

luty 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:3.5, f=150 mm, statyw, czas 1/250 sek., f22.0, ISO 400 (Kodak TMY-2), statyw, szara połówka, wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.

Komentarze

jaskiniar

jaskiniar

jaskiniar napisał(a):
7. edycja obrazu w internecie:
- całokształtowiec - samodzielnie dygitalizuje papierowy obraz (pozostaje jego tajemnicą czy ingeruje w wyjściowe nastawy sprzętu dygitalizującego czy zdaje się na procedury "nabyte"
____ zdygitalizowany obraz przetwarza przy pomocy programu komputerowego tak, by spełniał wymogi jakościowe (i ilościowe) przeglądarki, przy pomocy której zdjęcie będzie dostępne w internecie
- profan/efekciarz - opracowuje samodzielnie - przy pomocy programu komputerowego uzyskany wcześniej obraz pozytywowy tak, by spełniał wymogi jakościowe (i ilościowe) przeglądarki, przy pomocy której zdjęcie będzie dostępne w internecie.

Do punktu 7 dodam jeszcze, że po zdygitalizowaniu obrazu - na etapie przetwarzania obrazu wedle wymogów przeglądarki programu internetowego obaj - całokształtowiec oraz profan - nadają ostatecznemu obrazowi taki wygląd, który - według nich - odpowiada pierwowzorowi. W przypadku pracy całokształtowca - pierwowzorem tym jest odbitka, w przypadku profana - wyobrażenie o tym jak obraz powinien wyglądać. Obaj - z reguły - nie informują odbiorcy jakich procedur programowych użyli do tego celu...

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

nipen napisał(a):
Jak zwykle reagujesz rozwleczonym jazgotem, doszukując się trzeciego dna. Zbyt wielu ludzi kombinuje cyfrowo przy swoich 'analogowych' wypocinach, zmieniając nierzadko drastycznie materiał wyjściowy. Zarzucanie mi pogardy dla innych jest dla mnie jakimś chorym wymysłem zakompleksionego mola, który analizując każde, niewygodne dla siebie słowo stara się ww. jazgotem udowodnić nikczemność nojego obcowania z epoką. Szczerze mówiąc, nie mogłem zmusić się do przeczytania tego bełkotu do końca, bo najnormalniej w świecie szkoda mi czasu. Za to pomanipuluję sobie pod powiększalnikiem. Jaskiniar, czasem się zastanów, zanim popełnisz kolejną, nikomu niepotrzebną, płaczliwą analizę. I zacznij myśleć samodzielnie. I spróbuj nie obrażac innych. Nie napinaj się, tytuły to nie wszystko... . Ach, te docenty... ; ).
I jeszcze jedno- zamiast wypisywać pierdoły, weź koreks, wywołaj trochę negatywów, zmarnuj parę metrów papieru pod powiększalnikiem i zacznij korzystać ze swojego mózgu, a nie 'Zygi z zakładu'. To uczy pokory. Może się czegoś nauczysz... .

???
A cóż upoważnia akurat Ciebie, byś opiniował i krytykował - nie tylko moje fotografie ale sposób w jaki odpowiadam na komentarze zamieszczane pod moimi zdjęciami?
Mało mnie obchodzi - czy i jak wielu ludzi "kombinuje cyfrowo" przy swoich fotografiach - tym bardziej, że ani nie uważam tego za żadną "zbrodnię", ani nie wpływa ta wiedza na mój odbiór tych fotografii - jeśli tylko ich Autorzy pozostawiają mi możliwość wyrażenia tego mojego odbioru.
Bez względu na to co wypisujesz pod moimi fotografiami - żaden z tych komentarzy (o ile dotyczy fotografii a nie tego w jaki sposób uzyskuję obraz) - nie jest dla mnie "niewygodny". Więcej - pochlebia mi, że akurat przy okazji komentowania moich zdjęć możesz wyrazić swoją "tęsknotę" za "obcowaniem z epoką". Być może Ty - tak tęsknisz. Ale czy to nakłada na innych obowiązek podobnego "przeżywania"? Nie zapomniałem - mimo starczej sklerozy, która z wiekiem dopada większość z nas - ani przyjemności pracy z powiększalnikiem, ani frajdy z fotografowania aparatem "tradycyjnym". W sumie - zanim ponownie, w roku 2010, odnowiłem swoją "znajomość" z fotografią "tradycyjną" ("z epoki" - za którą tak tęsknisz) ostatni negatyw oddałem do wywołania w "labie" w 2005 roku, a po raz ostatni w ciemni spędziłem bardzo przyjemny czas gdzieś tak w roku 1986/87...
To co piszę to nie są żadne analizy - mniej lub bardziej płaczliwe, to wyłącznie odpowiedzi na komentarze, które zamieszczane są pod moimi fotografiami. Jeśli - dla Ciebie - jest to "rozwleczony bełkot" ewentualnie "płaczliwa analiza" - po co je czytasz, po co je prowokujesz wpisując mniej lub bardziej złośliwe komentarze. W dodatku, kiepska złośliwość w tych komentarzach w większości nie dotyczy zdjęć - a tego co - mnie, ich autorowi - sprawia przyjemność. Myślę samodzielnie od dłuższego czasu, nie ja się napinam, nie ja - nie wiedzieć czemu - używałem w dyskusji odniesień do tytułów, wreszcie - nie ja - próbuję w tej dyskusji obrażać interlokutorów.
Poza tym - nie wydaje mi się, byś akurat Ty był odpowiednią osobą mogącą nauczyć mnie pokory . Zapewniam Cię, że "wywołałem trochę negatywów", "zmarnowałem parę metrów papieru pod powiększalnikiem", a ze swojego mózgu korzystam zdecydowanie częściej niż inni . I sprawia mi to równie dużą przyjemność, jak wypisywanie "pierdół". Uczę się przez całe życie - mam nadzieję (odpukać), że będzie tak dalej.
Dziękuję jeszcze raz za docenienie sposobu kadrowania

12 lat temu
nipen

nipen

Jak zwykle reagujesz rozwleczonym jazgotem, doszukując się trzeciego dna. Zbyt wielu ludzi kombinuje cyfrowo przy swoich "analogowych" wypocinach, zmieniając nierzadko drastycznie materiał wyjściowy. Zarzucanie mi pogardy dla innych jest dla mnie jakimś chorym wymysłem zakompleksionego mola, który analizując każde, niewygodne dla siebie słowo stara się ww. jazgotem udowodnić nikczemność nojego obcowania z epoką. Szczerze mówiąc, nie mogłem zmusić się do przeczytania tego bełkotu do końca, bo najnormalniej w świecie szkoda mi czasu. Za to pomanipuluję sobie pod powiększalnikiem. Jaskiniar, czasem się zastanów, zanim popełnisz kolejną, nikomu niepotrzebną, płaczliwą analizę. I zacznij myśleć samodzielnie. I spróbuj nie obrażac innych. Nie napinaj się, tytuły to nie wszystko... . Ach, te docenty... ; ).
I jeszcze jedno- zamiast wypisywać pierdoły, weź koreks, wywołaj trochę negatywów, zmarnuj parę metrów papieru pod powiększalnikiem i zacznij korzystać ze swojego mózgu, a nie "Zygi z zakładu". To uczy pokory. Może się czegoś nauczysz... .

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

coś w tym stylu...

12 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

Ech, jeśli samodzielnie nie wywołujesz negatywów i nie robisz odbitek (które potem skanujesz tylko dla AT) to co tu jest wogóle do gadania.

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

Porównajmy - w skrócie - zestaw czynności fotoamatora, dla którego ważny jest całokształt - z czynnościami profana chcącego uzyskać efekt za wszelką cenę.
1. wybieranie tematu - obaj
2. wybieranie sprzętu (aparat, obiektyw, negatyw, filtry, etc.) - obaj
3. wybór kadru - obaj
4. dobór nastaw (czas, przysłona, filtr) - obaj

5. wywołanie negatywu:
- całokształtowiec - sam dobiera odczynniki do negatywu (w 99% w oparciu o zalecenia producenta negatywu), sam miesza, kręci, płucze, przerywa i suszy (w 99% w oparciu o zalecenia poradników, producentów, kolegów)
- profan/efekciarz - oddaje negatyw do laboratorium, z założeniem, że negatyw zostanie wywołany zgodnie z zaleceniami producenta i według optymalnej procedury/technologii;

6. tworzenie obrazu:
- całokształtowiec - samodzielnie, pod powiększalnikiem naświetla papier fotograficzny, korygując czas naświetlania, ostrość wedle własnego uznania, samodzielnie wywołuje i utrwala naświetlony papier (również wedle własnego uznania)
- profan/efekciarz (wymiennie):
__- zleca wykonanie odbitek
__- zleca dygitalizację negatywu (w zależności od widzimisię - do poziomu pozytywu lub negatywu)
__- samodzielnie dygitalizuje negatyw (samodzielnie podejmując decyzję na którym etapie "przejdzie" z negatywu na obraz pozytywowy. Ekstremalni efekciarze dygitalizują negatyw, a pozytyw uzyskują darząc do maksymalnego efektu wykorzystując programy komputerowe. Po uzyskaniu obrazu pozytywowego - samodzielnie, przy pomocy programu korygują obraz, ostrość, etc. (w zależności od widzimisię oraz umiejętności - mogą korekty przeprowadzać jeszcze przed uzyskaniem obrazu pozytywowego)
__- zleca wykonanie wydruku/odbitek na podstawie opracowanego pliku pozytywowego.

7. edycja obrazu w internecie:
- całokształtowiec - samodzielnie dygitalizuje papierowy obraz (pozostaje jego tajemnicą czy ingeruje w wyjściowe nastawy sprzętu dygitalizującego czy zdaje się na procedury "nabyte"
____ zdygitalizowany obraz przetwarza przy pomocy programu komputerowego tak, by spełniał wymogi jakościowe (i ilościowe) przeglądarki, przy pomocy której zdjęcie będzie dostępne w internecie
- profan/efekciarz - opracowuje samodzielnie - przy pomocy programu komputerowego uzyskany wcześniej obraz pozytywowy tak, by spełniał wymogi jakościowe (i ilościowe) przeglądarki, przy pomocy której zdjęcie będzie dostępne w internecie.

ps.
byłbym zapomniał: 4a - wykonanie zdjęcia - obaj...

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

nipen napisał(a):
[ciach...]
Ad3. Patrz wyżej. Czy wpływa??? Oczywiście, co innego być 'tam', mierzyć, ważyć, dumać, analizować 'przed', po to, żeby zdjęcie nie wymagało korekt, a co innego siedzieć później przed komputerem i kombinować 'po', naprawiając to, co się zepsuło wcześniej (czy zepsuł 'ktoś'). Dla mnie ważny jest całoksztłt, ta chwila z innej epoki, a nie efekt 'za wszelką cenę'. Pyknę fotkę, a później Zyga w zakładzie zrobi co trzeba ; ). Zdjęcie ma wyjść z aparatu, nie z komputera.
Ad4. Ponieważ od początku do końca wszystko robię sam, więc myślę, że zakończyliśmy.

No więc tak...(choć od "no więc" nie powinno się zaczynać zdania) - byłem "tam", mierzyłem, ważyłem, analizowałem "przed" i "po" - w dodatku mając świadomość, że negatyw będzie wywoływany nie przeze mnie (nie ważne, że ta osoba od kilku lat "woła" moje zdjęcia i mniej więcej wie jakie mam "manieryzmy") i ów Zyga w Zakładzie nie zrobi niczego więcej, czego ja bym nie zrobił. Podobnie jak Ty ja również - poza wywołaniem negatywu - wszystko robię sam, "fotka" wychodzi z aparatu. Komputer jest mi potrzebny (właściwie program komputerowy) - podobnie jak Tobie - po to by zdjęcie pokazać innym via internet...
Przepraszam za złośliwość, ale w tym co piszesz odczytuję pogardę dla innych. I to pogardę niczym nie uzasadnioną.
Ośmielasz się pisać: "Dla mnie ważny jest całoksztłt, ta chwila z innej epoki, a nie efekt 'za wszelką cenę'." - sugerując jednoznacznie, że osoba, która nie wykonuje osobiście prostego procesu technologicznego (wywołanie negatywu) - dąży do uzyskania "efektu za wszelką cenę" i, że nie jest w stanie odczuć "chwili z innej epoki" ani docenić wagi "całokształtu"???
A czy przypadkiem to Ty nie chcesz uzyskać "efektu za wszelką cenę" - przede wszystkim za cenę dezawuowania działań odmiennych od Twoich?
Być może Ty - "pykasz fotkę" - ze świadomością, że później będziesz ją "ratował" w procesie wywołania i naświetlania odbitki, mając w dodatku - w zapasie - możliwość "korekcji" efektu ostatecznego (przed prezentacją) na pliku zawierającym skan (korekta wynikająca z nastaw skanera plus korekta w programie graficznym przed przygotowaniem zdjęcia do edycji).
Masz rację - ponieważ ja nie wszystko robię sam (nie wywołuję - O ZGROZO - negatywów) - faktycznie powinniśmy zakończyć...
ps
napisałeś:
nipen napisał(a):
"co innego być 'tam', mierzyć, ważyć, dumać, analizować 'przed', po to, żeby zdjęcie nie wymagało korekt, a co innego siedzieć później przed komputerem i kombinować 'po', naprawiając to, co się zepsuło wcześniej (czy zepsuł 'ktoś')"
....- Ty - jak rozumiem nie kombinujesz podczas wywoływania negatywu, nie wprowadzasz korekt pod powiększalnikiem, nie zmieniasz nastaw skanera, ani nie "korygujesz" skanu przed prezentacją zdjęcia w internecie. Bo to wszystko to są działania, które - pogardliwie w stosunku do innych - określasz jako "naprawianie "po" tego co się zepsuło wcześniej....
Czemu zatem nie jesteś łaskaw podawać nastaw przy jakich robisz zdjęcia, nastaw skanera oraz programu graficznego, który w tak idealny sposób odwzorowuje Twoje fotografie na monitorach komputerowych?

12 lat temu
nipen

nipen

jaskiniar napisał(a):
nipen napisał(a):
[ciach]
Ach, te docenty... . Na wszystko mają wytłumaczenie ; ). Jaskiniar, co Ty robisz ze swoimi wypoicinami, to sprawa Twoja i Twojego psychiatry. Nic mi do tego. Ja jedynie ubolewam, że psujesz naprawdę niezłe fotografie. I nieźle dorabiasz ideologię. Jasiu, czy Ty przypadkiem nie jesteś biografem Jaskiniara : )? Bawcie się dobrze ; ).

Pierwsze primo: tytuł, a właściwie stanowisko docenta mi nie przysługuje .
Drugie primo: w sumie - w pewien sposób mi nawet pochlebia, że tak ubolewasz nad 'psuciem' przeze mnie moich fotografii. To miłe, że komuś się podobają na tyle, że zastanawia się czy i w jaki sposób zrobiłby i opracował podobny temat/fotografię. Ale - to naturalne, że ubolewasz Inaczej musiałbyś powiedzieć - sobie samemu - że chciałbyś też tak zrobić. A przecie to nie wypada, skoro - od początku - czyjeś zdjęcia poddawało się totalnej krytyce wyłącznie z racji tego, że sposób ich edycji był inny od własnego . Take it easy
Trzecie primo: skoro to co robię z moimi 'wypocinami' (ciekawe, czy dopuszczasz, że o Twoich fotografiach ktoś inny może myśleć w podobny sposób?) to sprawa moja (i mojego psychiatry ) - czemu to komentujesz, w dodatku krytykując w sposób niezbyt - powiedzmy - kulturalny? Wystarczy napisać, że fotografia Ci się nie podoba, a w ogóle można przecież nic nie pisać... Czy gdybyś 'nie wiedział' w jaki sposób opracowuję fotografie - to by Ci się 'podobała'? Na Twój odbiór obrazu wpływa wiedza na temat technologii jego powstania???
Czwarte primo: - rozumiem, że dyskusję na temat naszego postrzegania 'pracy fotografa' już zakończyliśmy?

Wzajemnie dobrej zabawy życzę

Ad1. Nie wnikam.
Ad2. Powiem więcej, wkurwia mnie takie maltretowanie własnych wypocin (o swoich też tak mówię, więc można "jechać" ; ).
Ad3. Patrz wyżej. Czy wpływa??? Oczywiście, co innego być "tam", mierzyć, ważyć, dumać, analizować "przed", po to, żeby zdjęcie nie wymagało korekt, a co innego siedzieć później przed komputerem i kombinować "po", naprawiając to, co się zepsuło wcześniej (czy zepsuł "ktoś"). Dla mnie ważny jest całoksztłt, ta chwila z innej epoki, a nie efekt "za wszelką cenę". Pyknę fotkę, a później Zyga w zakładzie zrobi co trzeba ; ). Zdjęcie ma wyjść z aparatu, nie z komputera.
Ad4. Ponieważ od początku do końca wszystko robię sam, więc myślę, że zakończyliśmy.

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

m6nj napisał(a):
Jak zwykle super zdjęcie Jaskiniar oby tak dalej.

Jak zwykle serdecznie dziękuję za szczere gratulacje.

12 lat temu
m6nj

m6nj

Jak zwykle super zdjęcie Jaskiniar oby tak dalej.

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

nipen napisał(a):
[ciach]
Ach, te docenty... . Na wszystko mają wytłumaczenie ; ). Jaskiniar, co Ty robisz ze swoimi wypoicinami, to sprawa Twoja i Twojego psychiatry. Nic mi do tego. Ja jedynie ubolewam, że psujesz naprawdę niezłe fotografie. I nieźle dorabiasz ideologię. Jasiu, czy Ty przypadkiem nie jesteś biografem Jaskiniara : )? Bawcie się dobrze ; ).

Pierwsze primo: tytuł, a właściwie stanowisko docenta mi nie przysługuje .
Drugie primo: w sumie - w pewien sposób mi nawet pochlebia, że tak ubolewasz nad "psuciem" przeze mnie moich fotografii. To miłe, że komuś się podobają na tyle, że zastanawia się czy i w jaki sposób zrobiłby i opracował podobny temat/fotografię. Ale - to naturalne, że ubolewasz Inaczej musiałbyś powiedzieć - sobie samemu - że chciałbyś też tak zrobić. A przecie to nie wypada, skoro - od początku - czyjeś zdjęcia poddawało się totalnej krytyce wyłącznie z racji tego, że sposób ich edycji był inny od własnego . Take it easy
Trzecie primo: skoro to co robię z moimi "wypocinami" (ciekawe, czy dopuszczasz, że o Twoich fotografiach ktoś inny może myśleć w podobny sposób?) to sprawa moja (i mojego psychiatry ) - czemu to komentujesz, w dodatku krytykując w sposób niezbyt - powiedzmy - kulturalny? Wystarczy napisać, że fotografia Ci się nie podoba, a w ogóle można przecież nic nie pisać... Czy gdybyś "nie wiedział" w jaki sposób opracowuję fotografie - to by Ci się "podobała"? Na Twój odbiór obrazu wpływa wiedza na temat technologii jego powstania???
Czwarte primo: - rozumiem, że dyskusję na temat naszego postrzegania "pracy fotografa" już zakończyliśmy?

Wzajemnie dobrej zabawy życzę

12 lat temu
nipen

nipen

jaskiniar napisał(a):
nipen napisał(a):
Pod pojęciem 'praca fotografa' rozumiem dokładnie to, co napisałem (nietrudno się domyśleć, że mam na myśli tradycjonalistę, a nie 'rozdygitalizowanego mieszańca' ; ). Ale skoro nie widzisz różnicy między swoim koszmarkiem a propozycją Adriano, więcej pytań nie mam. Jasiu, Ty niesforny klakierze... : ). Miłego dnia.

Czyli to: 'Ale pobaw się kontrastem (polecam jednak powiększalnik), posprzątaj czasem te swoje zdjęcia (farfocle), daruj durnowate ramki i pokaż w końcu pracę fotografa, a nie grafika. '... Dla mnie - co zresztą pisałem już wiele razy - 'praca fotografa' to głównie wybór tematu, kadru, przysłony, czasu. Sensu stricto. Zaś sensu lato - późniejsze 'przeniesienie' obrazu zapisanego na jakiś nośnik (typu papier, monitor) i prezentacja tego obrazu innym. Czyli edycja. Nie robią na mnie wrażenia (co zresztą także wcześniej pisałem) rozmaite, mniej lub bardziej złośliwe 'epitety' typu: koszmarek czy 'rozdygitalizowany mieszaniec', podobnie nie widzę związku pomiędzy ewentualnym kontynuowaniem rozmowy na temat obrazu oglądanego w internecie (fotografii/grafiki), a tym czy widzę różnicę pomiędzy moim sposobem opracowania i edycji, a czyimś innym. Ale - to Twoja decyzja, ja płakał z tego powodu nie będę. Poza tym - napisałem, że różnicę widzę, ale nie jest dla mnie zbyt wielka. Miłego dnia życzę wzajemnie

Ach, te docenty... . Na wszystko mają wytłumaczenie ; ). Jaskiniar, co Ty robisz ze swoimi wypoicinami, to sprawa Twoja i Twojego psychiatry. Nic mi do tego. Ja jedynie ubolewam, że psujesz naprawdę niezłe fotografie. I nieźle dorabiasz ideologię. Jasiu, czy Ty przypadkiem nie jesteś biografem Jaskiniara : )? Bawcie się dobrze ; ).

12 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

nipen napisał(a): Jasiu, Ty niesforny klakierze... : ). Miłego dnia.


Masz widzę trudności w zrozumieniu różnicy pomiędzy odbitką, skanem 20MB .tiff i wersją 500kB .jpg dla celów tutejszej galerii. To może Ci zabrać sporo czasu

A że zdjęcie, pod którym dyskutujemy mi się podoba, to odbiór widza.

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

nipen napisał(a):
Pod pojęciem 'praca fotografa' rozumiem dokładnie to, co napisałem (nietrudno się domyśleć, że mam na myśli tradycjonalistę, a nie 'rozdygitalizowanego mieszańca' ; ). Ale skoro nie widzisz różnicy między swoim koszmarkiem a propozycją Adriano, więcej pytań nie mam. Jasiu, Ty niesforny klakierze... : ). Miłego dnia.

Czyli to: "Ale pobaw się kontrastem (polecam jednak powiększalnik), posprzątaj czasem te swoje zdjęcia (farfocle), daruj durnowate ramki i pokaż w końcu pracę fotografa, a nie grafika. "... Dla mnie - co zresztą pisałem już wiele razy - "praca fotografa" to głównie wybór tematu, kadru, przysłony, czasu. Sensu stricto. Zaś sensu lato - późniejsze "przeniesienie" obrazu zapisanego na jakiś nośnik (typu papier, monitor) i prezentacja tego obrazu innym. Czyli edycja. Nie robią na mnie wrażenia (co zresztą także wcześniej pisałem) rozmaite, mniej lub bardziej złośliwe "epitety" typu: koszmarek czy "rozdygitalizowany mieszaniec", podobnie nie widzę związku pomiędzy ewentualnym kontynuowaniem rozmowy na temat obrazu oglądanego w internecie (fotografii/grafiki), a tym czy widzę różnicę pomiędzy moim sposobem opracowania i edycji, a czyimś innym. Ale - to Twoja decyzja, ja płakał z tego powodu nie będę. Poza tym - napisałem, że różnicę widzę, ale nie jest dla mnie zbyt wielka. Miłego dnia życzę wzajemnie

12 lat temu
nipen

nipen

Pod pojęciem "praca fotografa" rozumiem dokładnie to, co napisałem (nietrudno się domyśleć, że mam na myśli tradycjonalistę, a nie "rozdygitalizowanego mieszańca" ; ). Ale skoro nie widzisz różnicy między swoim koszmarkiem a propozycją Adriano, więcej pytań nie mam. Jasiu, Ty niesforny klakierze... : ). Miłego dnia.

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

Janeq-2010 napisał(a):
[ciach] i czytaj moje PS. w pierwszym wpisie.

no ale to PS. pojawiło się dopiero teraz

ps.
Ad ps. - coś Ty - takie zdjęcia to dla wszystkich (poza mną) bułka z masłem. Po ciemku i lewą ręką robią... ech...

pps.
proszę mi wybaczyć sarkazm...

ppps.
dodam jeszcze że owa linia będąca dowodem wklejania nie jest idealnie pozioma...

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

Adriano napisał(a):

szczerze pisząc drastycznych różnić nie widzę (poza górną i prawą stroną 'ramki'). W przypadku tych fotografii nie użyłem żadnego 'dodatkowego' efektu (np. efektu 'stara fotografia', czy 'filtr kolorowy') - poza regulacją jaskrawości i kontrastu za pomocą krzywej. I wyostrzeniem po zmniejszeniu do akceptowalnych przez przeglądarkę AT wymiarów...


No i w tym problem. Jedno jest zdechłe drugie świetliste. Na niuansach polega genialność dobrych fotografii. To mój ostatni wpis w kwestii zdjęć Grzegorza.

Nie rozumiem Twojej uwagi. Co jest "zdechłe" - a co "świetliste"... Ale zapewne nie dane będzie mi zrozumieć - bo to Twój ostatni wpis...

12 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
Janeq-2010 napisał(a):
nipen napisał(a): Robi wrażenie wklejki.


Celna uwaga, to wklejka dopiero teraz to odkryłeś?

dopiero teraz to zauważyłem...
ale przecie pisałem już wcześniej - takie efekty tylko dla subskrybentów


Wstawiaj, aby montowane w PSie i czytaj moje PS. w pierwszym wpisie.

12 lat temu
Adriano

Adriano


szczerze pisząc drastycznych różnić nie widzę (poza górną i prawą stroną 'ramki'). W przypadku tych fotografii nie użyłem żadnego 'dodatkowego' efektu (np. efektu 'stara fotografia', czy 'filtr kolorowy') - poza regulacją jaskrawości i kontrastu za pomocą krzywej. I wyostrzeniem po zmniejszeniu do akceptowalnych przez przeglądarkę AT wymiarów...


No i w tym problem. Jedno jest zdechłe drugie świetliste. Na niuansach polega genialność dobrych fotografii. To mój ostatni wpis w kwestii zdjęć Grzegorza.

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

Janeq-2010 napisał(a):
nipen napisał(a): Robi wrażenie wklejki.


Celna uwaga, to wklejka dopiero teraz to odkryłeś?

dopiero teraz to zauważyłem...
ale przecie pisałem już wcześniej - takie efekty tylko dla subskrybentów

ps
dziś wieczorem pokażę kolejne z wklejkami

12 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

nipen napisał(a): Robi wrażenie wklejki.


Celna uwaga, to wklejka dopiero teraz to odkryłeś?

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

nipen napisał(a):
[ciach...] W Twoje obróbki nie wnikam, bo to mi do niczego nie potrzebne. Ale pobaw się kontrastem (polecam jednak powiększalnik), posprzątaj czasem te swoje zdjęcia (farfocle), daruj durnowate ramki i pokaż w końcu pracę fotografa, a nie grafika. [ciach...]

Nie chce mi się specjalnie wypisywać "wyjaśnień". Nie wiem na ile byłaby (jeśli w ogóle) widoczna na obrazku wagi do 500kB różnica pomiędzy efektami "zabawy" kontrastem pod powiększalnikiem i potem na skanie, a "zabawą" kontrastem w programie. Z resztą - skąd założenie, że się "nie bawiłem". Tyle, że nie pod powiększalnikiem a w ciemni cyfrowej. Mnie nie przeszkadzają grafiki prezentowane przez pozostałych użytkowników AT - co rozumiesz pod pojęciem "praca fotografa"? Tak pytam z czystej ciekawości - uczymy się cały czas...
pozdrawiam serdecznie

Adriano napisał(a):
Obawiam się, że Grzegorz używa jakiegoś programu z gotowymi efektami...degradacja obrazu daleko posunięta ale coś tam jeszcze można:

[ciach]

szczerze pisząc drastycznych różnić nie widzę (poza górną i prawą stroną "ramki"). W przypadku tych fotografii nie użyłem żadnego "dodatkowego" efektu (np. efektu "stara fotografia", czy "filtr kolorowy") - poza regulacją jaskrawości i kontrastu za pomocą krzywej. I wyostrzeniem po zmniejszeniu do akceptowalnych przez przeglądarkę AT wymiarów...

12 lat temu
Adriano

Adriano

Obawiam się, że Grzegorz używa jakiegoś programu z gotowymi efektami...degradacja obrazu daleko posunięta ale coś tam jeszcze można:

Obrazek

12 lat temu
DAAD

DAAD

nipen napisał(a):
Zastanawiam się, czy nastąpi taki moment, kiedy przestaniesz wydziwiać i skupisz się na zawartości zdjęcia.


Nipen nie trać na to czasu, ja już to przerabiałem.
Poza tym też byłem pewien, że to roletka się przycięła.

12 lat temu
nipen

nipen

Zastanawiam się, czy nastąpi taki moment, kiedy przestaniesz wydziwiać i skupisz się na zawartości zdjęcia, a nie na "okołopierdołach". Kadrujesz jak zwykle, czyli bardzo dobrze. W Twoje obróbki nie wnikam, bo to mi do niczego nie potrzebne. Ale pobaw się kontrastem (polecam jednak powiększalnik), posprzątaj czasem te swoje zdjęcia (farfocle), daruj durnowate ramki i pokaż w końcu pracę fotografa, a nie grafika. Pomijam, że tej żarówki trochę za mało, ale nie można mieć wszystkiego. Generalnie praca może się podobać, ale odcięcie "podłogi" zbyt drastyczne, jak na mój gust. Robi wrażenie wklejki. Pozdrawiam.

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

ba!!! - takie efekty tylko dla subskrybentów

12 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

ładna gwiazdka no i ramka


PS. Wogóle, to ciekawy i trudny w opanowaniu światła kadr; przecież robiony niemal wprost pod ostre słońce z głównym planem gór w głębokim cieniu i pierwszym planem śladów na śniegu znowu b. jasnym. Każdy 'krytyk' powinien mz najpierw wyobrazić sobie co by sam zrobił w tej sytuacji (oprócz rezygnacji z ujęcia, bo to najłatwiejsze).

12 lat temu