27-05-2008 18:31
Tytuł:
holga , skan FP 4
Komentarze
romek
taak, konczac belkotac to box z rolejkaseta to bylo by to, dwustopniowa migawka, tona kurzu.. - czyli kazdy sobie musi czasem poswirowac :]
romek
sadze ze w dziewieciu przypadkach na dziesiec "lomografia" to przyneta na ludzi ktorzy nie bardzo wiedza co chca powiedziec poprzez zdjecia i ktos im oto pokazal zreczny marketingowo sposob ktoro zrzuca ciezar z "co" na "jak" a wlasciwie "bylejak". w praktyce zdjecia o niczym moga zaistniec ubrane w modna estetyke. (estetyke ktora paradoksalnie nigdy by nie odniosla takiego sukcesu gdyby nie przesycenie fotografia cyfrowa) patent ten calkowicie gryzie sie z moja filozofia fotografii, fotografii ktora podziwiam i ktora chcialbym uprawiac. lomo efekt jest tak gleboki jak odbior - 'fajne', 'czadowe', 'fajny klimat', 'klimatowe' itd.
ale.. holga jak kazde narzedzie w dobrych rekach moze zdzialac cuda, zarowno jako odskocznia w inna estetyke jak i sposob na 'wyrazanie siebie', to jest wlasnie ten jeden wypadek na dziesiec przypadkow. niestety oceniajac ow holge z uzytkowego punktu widzenia jako narzedzie to za te sto baksow dostanie sie przystepna dwuobiektywowa puszke ktora zawsze moge zrobic niechlujne zdjecie.
Yoonson
mnie ciągnie do zakupu Agfa Box'a - ale to już całkiem porąbany pomysł...
wienwal
Mialem kiedys cos "holgopodobego", moj pierwszy aparat. Dawno temu to bylo..... Ami66 sie nazywal 
irmi
no wiem , kaczki ........ innych ptasiorów nie było
a co w ogóle sądzisz o holdze i podobnych wyrobach aparatopodobnych ?
romek
irmi uglaskala holge do robienia politycznie poprawnych zdjec!
irmi
o to to ..... przesycenie fotografią cyfrową
po holgę sięgnęłam z ciekawości , równie dobrze mogłam złapać za Amiego czy Druha 
przy czym zauwazyłam u siebie rozdwojenie jażni - robię zdjęcia aparatem łomo , nie umiejąc jednoczesnie zastosować łomograficznych zasad
no i koniecznie poświrować , bez tego byłaby nuuuuda