las krzyży
Piła Leszków - cmentarz żołnierzy i jeńców poległych podczas I WŚ / zenit 11
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 20
Ale żeby odchodzić z portalu, bo ktoś robi złe zdjecia?
Wielkosz już bardzo delikatnie to opisał:
Oczywiście znane są przypadki całkiem nieodległe, że niektórzy obrażali się na innych, że ci inni robią mizerne zdjęcia i ci niektórzy zabierali swoje jotpegi i szli w pi...
Aż żal było patrzeć na tą dziecinadę.
!
Warto pamiętać, że fotografia ma też inne zadania, niż bycie piekną. Rejestruje i upamiętnia, to jej główne zadanie. A to jest portal aparaty tradycyjne, bez art.
To co nas łączy, to wspólne narzędzie. A że jest tu pewna grupa zapaleńców, którzy oczekują czegoś więcej, to dobrze. I tyle.
W \\\'error art\\\' nie wierzę.
Świetne określenie! Bardzo dobrze, że zdecydowałeś się wyłożyć kawę na ławę. Brakuje tu takich dyskusji. Brakuje też dystansu i lekkiego podejścia do siebie i swojej \"tfurczości\". Osobiście b. często kryguję się przed pisaniem \"otwartym tekstem\" by nie urazić jakiegoś autora, zwłaszcza gdy pod zdjęciem roi się od achów i echów. Bardzo chętnie widziałbym krytyczne głosy pod swoimi kadrami - całe szczęście, że można liczyć na DAAD-a
A propos powyższego - to nie jest stracony kadr, ale dla mnie raczej fotograficzny \"brudnopis\" - nie dopracowany technicznie, z nie opanowanymi kontrastami i raczej przypadkowym rozkładem ostrości. Propozycja Jaskiniara mogłaby coś dać...
ps. i czy naprawdę uważacie, że powyższe zdjęcie należy do nurtu - patologii - i - error artu - ?
Nic takiego nie powiedziałem. Jest z tysiąc innych zdjęć przy których powinna być prowadzona taka wymiana zdań i które były by \"godziwym\" go niej przyczynkiem. Moim zdaniem to do nich nie należy.
Najbardziej ta właśnie nieoczywistość/niematematyczność/niesztampowość w rozkładzie głębi ostrości, co niezmiernie współgra z nieoczywistością, a z drugiej strony brutalną rzeczywistością miejsca jako całości i rzeczywistością bycia zakopanym półtora metra (daj Boże jeśli choć tyle) pod ziemią.
Zdjęcie wbrew wszelkim pozorom pod tym względem jest bardzo czytelne.
Podoba mi się chaos świateł, cieni i leśnego tła.
Rafciu bardzo szkoda, że nie wkliknąłeś tego co napisałeś. Znając Twoją wrażliwość chętnie bym poznał Twój punkt widzenia. To zawsze jest bardziej wartościowe niż te dyrdymały, które mamy w zwyczaju pisywać pod jotpegami.
Ogółem, co u licha interesują mnie cudze gnioty!?
Robię swoje i tyle.
Wilkoszu - definiując fotografię (oczywiście w wydaniu amatorskim, zawodowcy kierują się zupełnie innymi kryteriami, to, co robią, musi się sprzedać) zapomniałeś chyba o jednym bardzo adekwatnym określeniu: hobby, pasja itd. Nic nie stoi na przeszkodzie, by swoje hobby traktować poważnie w tym sensie, by to, co się robi, robić jak najlepiej. Do hobby należy na przykład gra na instrumencie muzycznym. Chyba nie chcesz powiedzieć, że ktoś grający na źle nastrojonej gitarze będzie wmawiał słuchającym, że na tym polega jego uciecha i zabawa, może rzeczywiście - żart, ale nic więcej. A na pewno nikt nie będzie zachwalał tego jako środka wyrazu. Czy doskonalenie się w swoim ulubionym zajęciu, to coś złego?
Ze wszystkim co napisałeś się zgadzam. Szkoda tylko, że pomijasz element o którym wspominałem już dwukrotnie, który dla mnie jest kluczowy i rekompensuje ewentualne niedostatki techniczne.
Zresztą zobacz Tomku jaki świat byłby jednolity i nieciekawy gdyby wszyscy robili tak doskonałe technicznie zdjęcia jak na przykład Ty, Dominik M., Tomek D. ...
Poza tym wtedy Waszych byśmy tak bardzo nie cenili i nie poważali Waszych osiągnięć na niwie doskonałości technicznej.
Oczywiście znane są przypadki całkiem nieodległe, że niektórzy obrażali się na innych, że ci inni robią mizerne zdjęcia i ci niektórzy zabierali swoje jotpegi i szli w pi...
Aż żal było patrzeć na tą dziecinadę.
Ja bawię się pstrykactwem i jest mi z tym bardzo, bardzo dobrze. Ale zauważam również taką zbieżność - zdjęcia doskonałe technicznie (i naświetlone i skrojone i wywołane)bardzo często nie posiadają kluczowego elementu - ducha - I w tym sensie są dla mnie bezwartościowym produktem perfekcjonistów procesu. Nic więcej.
ps. i czy naprawdę uważacie, że powyższe zdjęcie należy do nurtu - patologii - i - error artu - ? Nie do wiary!
zniechęcony uwielbieniem dla \\\\\\\'patologii\\\\\\\' wyrażanym przez niektórych użytkowników, zastanawiam się nawet nad odejściem stąd
Też mnie to czasem strasznie denerwuje. Tyle tylko, że mojego odejścia nikt by nie zauważył (bo ja ledwo co wszedłem=))) a Twoje byłoby z pewnością \\\"odczuwalne\\\". Lepiej Pan tego nie rób.
Od strony technicznej jest tu prawie wszystko źle.
Trochę mało powiedziałeś jak na Ciebie, Tomku. Ja też widzę (o dziwo!) pewne, drobne niedoskonałości ale nie przysłaniają mi one czegoś co nazywam - duchem - zdjęcia (inni klymatem).
Może to kwestia percepcji i priorytetów.
Jestem gotów na daleko idące ustępstwa co do jakości obrazu w zdjęciach reporterskich, często robionych w bardzo trudnych warunkach, gdzie sama pokazana scena się broni. Tutaj scenę mamy ciekawą, ale z tego gatunku, co wymaga przyzwoitej jakości. W \'error art\' nie wierzę.