Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 5
Masa ludzi przestraszona o bliskich biegła do Gdańska.
To mogło być 15 albo 16 grudnia.
Miejscowi wiedzieli jak i którędy iść w swoją stronę.
Ja parłem uparcie do dworca bo tylko z tego miejsca
potrafiłem dojść do Wrzeszcza.
Myślę, że mnie się udało tak daleko dojść dlatego,
że byłem w zielonym mundurze i płaszczu ucznia Technikum Leśnego.
Gdy biegłem, wszyscy brali mnie chyba za żołnierza.
Dopiero jak natrafiłem na regularną zaporę z ludzi MSW
dostałem po głowie.
Parę kilometrów przed Gdańskiem zatrzymano pociąg.
Wysiadłem i pieszo po torach zaszedłem na dworzec.
Tam dostałem na przywitanie kopa z oficerskiego buta i kilka pałek z pozdrowieniami.
Potem jako gówniarza całkiem przypadkowego, wykopali na miasto.
I tak zapoznałem się z Gdańskiem.