Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 10
z rbitem dyskutowalem, wtedy myslalem ze w stocku 6-7 minut. Ale ja juz sam nie wiem... dam sobie jeszcze ze dwa dni na rozwazania.
No i odwolawszy sie do zagraniczniakow anglojezycznych wywolam 6 1/2 w stocku jednak. Najwyzej zepsuje.
Phi! ja przecie zawsze psuje
Co do Twojego dylematu. Nie ma dylematu. Moze faktycznie ktos (madrzejszy ode mnie) powinien rozwinac ten watek i rozwiac raz na zawsze watpliwosci. Tmyczasem napisze krotko: Zasada dotyczaca traktowania negatywow jest Adamsowska i brzmi lapidarnie: "Naswietlaj na cienie. Wywoluj na swiatla". Oznacza to, ze Twoje cienie (lub niskie strefy) zaleza od ekspozycji (im dluzsze naswietlanie, tym bardziej je podnosisz), zas Twoje swiatla (lub strefy wysokie) zaleza od wywolania (im dluzsze, tym jasniejsze swiatla). Ani ekspozycja nie odnosi sie do swiatel (lub minimalnie), ani wywolanie nie odnosi sie do cieni (lub minimalnie). Umiejetnie kombinujac oba procesy, osiagasz pozadany rezultat. Tyle.
Ten konkretny problem z negatywem, ktory masz aktualnie, przestanie istniec dopiero wtedy, kiedy przerzucisz sie na szitki. Wiec tu Czarek ma racje ze swoimi peanami na czesc wielkiego formatu. Wyzej bioder nie podskoczysz. Ewentualnie mozesz sprobowac zminimalizowac ilosc klatek, przestawiajac sie na sredni format. Co goraco polecam!
PS - żona przeczytała mi CHoroskop. Ponoć spotkam tego jedynego, ukochanego mężczyznę...
Znaczy pytam, bo fajnie cienie wyrobione, jeszcze jakbyś mi pokazał coś ze szczegółem w światłach to byłbym szcześliwcem