Niagara
Lubitielem, kodak EPR64, zamieszczam na chwile, w związku z toczącą się na form dyskusją o nieprzydatności lubitiela do robienia zdjęć. Nadal lubię GO, ...chyba z wzajemnością;-) Gdy ustawiłem Lubiego do tego zdjęcia na statywie, podpiąłem wężyk spustowy, to zebrała się wokół mnie spora grupka Azjatów z cyfrowymi małpkami, obserwująca z zainteresowaniem moje poczynania.
Komentarze 19
mam kilkadziesiąt rolek z Lubitiela - i czasami jak je oglądam - to nadziwić się nie mogę plastyczności obrazu!
pamiętam, że kiedyś robiłem kilkugodzinną ekspozycję z fest szarakiem, czerwońcem i jeszcze z czymś przyklejonym do obiektywu taśmą klejącą. bez obawy zostawiłem na brzegu aparat, poszedłem spać, wróciłem - i nadal tam był! ale nawet gdyby mi go ktoś buchnął - to te 40 pln nie strata (droższy był film i filtry!)