Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 4
Nie byłem w Chorwacji i pewnie już nie będę. Zawsze przerażała mnie myśl o życiu w takiej kamiennej pustyni czy to w Chorwacji, czy w innych krajach południa Europy. A zdjęcie fajne.
Bardzo dobry mięsisty kadr. Pies zasnął i nie uwzględnił wędrówki słońca po nieboskłonie ;) Co do Rodinala (o ile masz starego oryginalnego, nowe wersje jednak mają nieco inne stężenia substancji), to najlepsze efekty uzyskuje się wywołując w niższej temperaturze (18 st.C). Choć o tej porze roku zazwyczaj wymaga to niestety chłodzenia kąpieli.
Do fomapanów mam jakąś słabość, choć bardzo przeszkadza mi ich delikatność. Rysują się od byle dotyku. Ilfordy są nieporównywalnie trwalsze. A rodinala dopiero się uczę. Wydaje mi się że potrzebuje światła, dużo światła i wtedy nadaje negatywom charakter który zaczął mi się podobać.
Miałem króciutka przygodę z fomą 100 w rodinalu i kiedy wychodziła dobrze, to właśnie tak jak powyżej. Ale, w tamtym czasie przynajmniej, nie mogłem osiągnąć stabilnych wyników, co na ilfordzie przyszło mi bez problemu.
Bardzo mi się powyższe podoba, nie wiem dlaczego psisko uwalilo się w słońcu, ważne że z pożytkiem dla zdjęcia.
A w Chorwacji byłem w drugiej połowie marca, temperatury dochodziły już do 24 stopni a ludzi niewielu... polecam przed sezonem, a w kwietniu podobno można już popływać...
Edytowałem, miesiące mi się pomyliły...