Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 11
Skpt napisał:
"Wrócę jak dam radę..."
Nie ponaglam, najwyżej uznam że wyczerpałem temat ;)
Janeq, niezłe wariactwo!
Co tam Sztokholm, w Lublinie też były słupy telefoniczne.
zdjęcie dzięki stronie
Świetne Janequ!
Rafciu, widzę, że znów coś narozrabiałem słowami. Między wiarą a fanatyzmem jest raczej jakaś przestrzeń do zagospodarowania. Pisałem o fanatyzmie. Co do pytań "po co", to nie porzuciłem tematu, tylko nie mam kiedy zdań poukładać. Na chybcika to ciężko w tym temacie pisać. Wrócę jak dam radę. W każdym razie Twój wpis nie pozostawił mnie obojętnym.
@skpt
Heroiczne czasy telefonii miały swoją specyfikę ... To Sztokholm z pocz. XXw.
Dzięki Ci za tę perspektywę. Ciężko mi się odnieść inaczej niż przez analogię, w której brak wspomnianych klapek skutkuje z mojej perspektywy pustką. Ale to inny czas i tło, temat szeroki, a moja perspektywa wąska. W każdym razie, wracając do pytania "po co?" By utrwalić i pamiętać. Nie znam Śląska, jedynie tyle, co przejazdem. Pamiętam, byłem u kogoś, wiosną, wczesnym rankiem w otoczeniu familoków i te poranne światło w gęstym powietrzu na czerwonej cegle...
Ludzi, którzy fotografują przemysł jest sporo. Ten najbardziej "malowniczy", to jest niestety wg mnie czas przeszły. W większości muzealny. Odchodzą też ludzie z przekrojową wiedzą na temat regionu. Ale jest sporo nieoczywistych reliktów, wyłuskiwanych przez zapaleńców. Ziemia ma swoją specyfikę. Generalnie przemysł powodował, że m.z. mniej niż w innych regionach było ideologicznych, religijnych, czy politycznych klapek na oczach. Wykładnia wobec fanatyków była na ogół prosta: odczepcie się, pozwólcie nam pracować i się bogacić. To się na różny sposób manifestowało, ale dają do myślenia takie rzeczy, że np. społeczność żydowska w Chorzowie funkcjonowała w diasporze. Co od ręki likwidowało całą masę przykrych zjawisk. Jak ewangelicy budowali kościół, to katolicy przychodzili pomagać i odwrotnie. To nie chodzi o to, że ziemia obiecana to była, natomiast po prostu dominował pragmatyzm.
A co do budynków, to nawet współcześnie mijane, często codzienne, mają swoje opowieści. Np. w Chorzowie na rynku jest piękny budynek poczty. Ma on ażurową kopułę, nad przeznaczeniem której się nikt nie zastanawia. Po co ona taka? A tamtędy pierwotnie po prostu przewody telefoniczne były wyprowadzane do wszystkich, którzy telefon mieli. Przeszłość...
Co do świateł, nie widzę problemu. Przypomniałeś mi tą fotografią album, który kupiłem kiedyś na dworcu w Katowicach : Okręg Górniczy, obrazy z Zagłębia Ruhry i z Górnego Śląska. Kupiłem to za marne grosze, razem albumem Konopki i Ewy Rubinstein, na których najbardziej mi zależało. Natomiast tego nigdy dotąd nie przejrzałem z uwagą, a jest co oglądać, co tyczy się też Twojej pracy. 👍
Tak w zasadzie to nie wiadomo, ale kierunki są rozbieżne. W jednym wypadku można zwyżkować, w drugim doła zaliczać.
Muzeum to to po prawej czy po lewej?
Może tak być, że maczali w tym palce. Muzeum toczy zdaje się poważne spory z wykonawcą.
Języków zagranicznych nie znam, ale to wygląda mi na konstrukcję budowniczych z "Fraglesów".