Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 8
Rafcio napisał:
Nawet mam, a raczej miałem.
Nie zdradzę wielkiej tajemnicy jeżeli powiem, że na ten rok szykuję kolejną.
Marek napisał:
Reszta ci z kąta na wieść o obiecanym wcześniej poczęstunku od razu po spotkaniu pojechała pić do Okuninki.
To bardzo możliwe, bo na zakończeniu Kawalkady było już niewiele osób. Bardzo dobrze, bo dzięki temu ciasta wystarczyło dla wszystkich chętnych.
Reszta ci z kąta na wieść o obiecanym wcześniej poczęstunku od razu po spotkaniu pojechała pić do Okuninki.
Implicite napisał:
"Odparłem, że ja też jedną napisałem"
Nawet mam, a raczej miałem. Akurat dzisiaj się o nią upomniałem, bo ktoś zapomniał oddać.
Portret jak dla mnie dobry, bo mnie nikt tak nigdy nie zapozuzje. Źle mi z oczu patrzy.
Implicite napisał:
"Odparłem, że ja też jedną napisałem"
Nawet mam, a raczej miałem. Akurat dzisiaj się o nią upomniałem, bo ktoś zapomniał oddać.
Portret jak dla mnie dobry, bo mnie nikt tak nigdy nie zapozuzje. Źle mi z oczu patrzy.
To było piękne spotkanie. Na koniec panie z miejscowego koła gospodyń wiejskich poczęstowały nas pysznym "ciastem" zrobiony z kaszy chyba gryczanej.
Pewnie wcześniej poczytała to i owo w necie
Ująłem ją rozmową o literaturze. Wyznała, że pisze książkę. Odparłem, że ja też jedną napisałem. I tak w atmosferze wzajemnego szacunku powstał ten portret.
Piękny portret. Żeby usadowić tę piękność to trzeba mieć niespotykany autorytet. Nie wierć się chyba nie wystarczy?