Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 11
Chyba nie zdajecie sobie sprawy jak duże walory edukacyjne ma to zdjęcie. Osobiście podszkoliłem się kilka lat naprzód. Gdy tylko tam się pojawię błysnę erudycją i wszyscy wokół padną z podziwu.
mnie też się podoba
Przynajmniej autor się ucieszy. Poklask to dla fotografisty jest jak, jak rodinal albo nawet bardziej.
Przepraszam, że nie na temat, ale bardzo podoba mi się to zdjęcie.
Te czasowo nie pasują, ale wielki rozkwit kolei w Prusach był związany z pieniędzmi za wygraną wojnę z Francją 1871 roku, 5 miliardów franków w złocie. Uznano że kolej to dobra inwestycja. Ale chyba nie do końca tak było. https://pl.wikipedia.org/wiki/Śląska_Kolej_Górska O ile początkowe fazy budowy miały jeszcze oparcie w wyliczeniu kosztów do potencjalnych zysków, to złoto z reparacji doprowadziło do "koleizacji" zupełnie zapomnianych miejscowości. Coś jak obecne plany pekaesu do każdej gminy. Zgaduję że powołane za porsperity państwowe spółki szły do przodu bo co mieli zrobić? Samolikwidacja? Anglia w 18 wieku przeżyła "kanałomanię", którą zakończyła era kolei żelaznych. https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/102008245 Co ciekawe, dzisiaj życie na "wąskich kanałach" odżyło za sparawą hipsterów i wysokich cen mieszkań. o tak
Od lat zastanawiam się skąd mieli środki na tę inwestycję? To są potężne obiekty inżynieryjne. Nawet dzisiaj budowa podobnych przepraw kosztuje krocie. Czas realizacji chyba nie zmienił się?
Czyli klasyczny przykład przeinwestowania. Nie takie te prusaki były sprytne jak myślimy. Chyba że ktoś to robił z myślą o zdjęciach?
Tutaj kawałek historii. Na mapach openstreetmap można sobie przebieg tej linii kolejowej pooglądać. Pewnie Maciej ma dużo lepszą wiedzę niż internetowe zapiski...
Toż na cóż wiadukty tak wielkie? Woda płynie niemi?
Pociąg się tam pewnie zdarza. Ale raczej taki międzyludzki. Szyn brak. Jak wpływają drzewa na relacje, to trudno orzec. Pewnie cecha osobnicza.
A pociąg jak jedzie to w koronach drzew? Jaka piękna symbioza.