Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 4
Ok
Dziękuję.
Tutaj o ile pamiętam, mierzyłem światło na łańcuch na szczycie słupka, sprawdziłem tylko czy mi się biała ściana w słońcu nie wypali. Trixa naświetlam najcześciej na 320 i wywołuje 8 minut 30 sekund w 20 stopniach. Na jednym filmie mam często tak rózne kadry, że nie ma co kombinować z wywołaniem. Światło mierzę głownie padające, punktowo albo na oko, nie lubie pomiaru matrycowego i średnioważnego bo nie do konca wiadomo co one akurat mierzą. Szarości ładnie wychodzą jak jest delikatne światło, można wtedy porządnie naświetlić cienie bez obawy o przepały. Od jakiegoś czasu używam tylko XTOLA jak wywoływacz. To tyle po krótce, nic specjalnego nie robię.
Ja tak nie umiem. Mam paczkę trixa do 4x5, ale kiedy ją napocznę to pojęcia nie mam. Jeśli to nie kłopot, to czy mógłbyś się podzielić informacjami jak mierzysz światło w takiej scenie, na ile tego trixa naświetlałeś i jak był on potem wołany. Nie chodzi mi o przepis do bezpośredniej replikacji, tylko o wskazówki do własnych prób.