Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 8
Przykro, że Ci popsuli :-( Wydaje mi się, że dziś lepiej kolor zrobić samodzielnie (m.z. skuteczne wywołanie c-41 jest prostsze niż dobre wywołanie cz-b), albo oddać komuś kto to w domowych warunkach robi dobrze (na koreksie jest J.A., robi też Grzesiek (weesee), pewnie z Czmielkiem możnaby pogadać, pewnie są inni). Pytanie, czy na wyjściu chcesz mieć skany, czy papier... W tym drugim wypadku w domowych warunkach jest trudniej.
Też mam tego roczne, ale cyfrowe. Dwie rolki na filmie, z dwóch różnych puszek lab mi permanentnie skaszanił. Dałem im drugą i ostatnią szansę i chyba skutecznie zrezygnowałem z kolorowego analoga.
Jak to mówią - przyganiał kościół grajkowi.
I kto tu psuje główną stronę?
Jestem umiarkowanym zwolennikiem poprawiania horyzontu - zwłaszcza za wszelką cenę. Niekiedy bowiem teren opada, poprawienie horyzontu wtedy czyni zdjęcie krzywym. Tutaj jednak zachodzi interesująca symetria. Nie wiem czy zamierzona przez autora. Pozwoliłem ją sobie nieudolnie zaznaczyć.
Nie zgodzę się. Tu pionowość horyzontu wyznaczają maki, które jak wszystkie rośliny pną się do góry po najmniejszej linii oporu. Grawitacja. Słupy elektryczne wzorując się na makach też postawili pionowo. Fotograf nie chwiał się i wszystko utrwalił poprawnie. Wszystko spartolił ptaszek, któremu symetria jest obca. Byłoby cacy a przez ptaszka nie.
Linia horyzontu przechodząca przez środek zdjęcia nie zawsze jest źle odbierana - patrz zdjęcia krajobrazowe pana Kłosowskiego, ale krzywy horyzont można było poprawić :)
Bardzo ładne. Widok jak z Rydla.