Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 17
Tylko wybitne jednostki nie musiały zbyt długo pochylać się nad ugruntowaniem podstaw, bo to wynikało z ich wrodzonych predyspozycji. Reszta natomiast musiała zawsze przejść pełną drogę od-do. Maratończyk też najpierw biegał w koło parku
Mądre spostrzeżenie. Mówią że Bach to podstawa. Taka luźna analogia.
Edit: literówka
Troszeczkę to pachnie sloganem. Wybitne jednostki zawsze obsesyjnie ćwiczyły, do tego stopnia, że część z nich wyznaczało na to ramy czasowe w ciągu doby.
Przypomina mi się fragment jednej z powieści Kurta Vonneguta o ekspresjonistach abstrakcyjnych. Jednego żona zapytała, dlaczego maluje te swoje bohomazy, zamiast namalować coś porządnego. Akurat stali w kuchni, więc malarz unurzał kciuki w sadzy i na ścianie w trymiga naszkicował niezwykle wierne podobizny ich synów. Zbaraniała żona zapytała w końcu: To dlaczego tak nie malujesz na co dzień? Na to ten odpowiedział: Bo to, kurwa, za łatwe i już!
No właśnie, a ja czyli pospólstwo chyba do końca życia będę uważał to za trudne i ciągle nie dopracowane/zgłębione. Bo ile bym nie zrozumiał to zostaje ciągle wiele to zrozumienia patrząc nawet na obecne prace cyfrowe, które często są doskonałe technicznie i świetne kadrowo. Zrobienie tego samego analogiem to poważne wyzwanie.
Tylko wybitne jednostki nie musiały zbyt długo pochylać się nad ugruntowaniem podstaw, bo to wynikało z ich wrodzonych predyspozycji. Reszta natomiast musiała zawsze przejść pełną drogę od-do. Maratończyk też najpierw biegał w koło parku
Mądre spostrzeżenie. Mówią że Bach to podstawa. Taka luźna analogia.
Edit: literówka
Miałem kiedyś znajomego który stwierdził, że klasyczne podejście do jazzu nie jest dla niego i zaczął od free, uważał że to podejście da mu więcej swobody. Niestety nie opanował elementarza stąd jego sola były koszmarem, bo pomimo jego wolności nic do niczego tam nie pasowało. Ćwiczył wolność całymi dniami, a sola dalej były koszmarem, harmonicznym jak i rytmicznym. Teraz sprzedaje pralki.
W naturze zawsze panowała pewna kolejność i hierarchia. Tylko wybitne jednostki nie musiały zbyt długo pochylać się nad ugruntowaniem podstaw, bo to wynikało z ich wrodzonych predyspozycji. Reszta natomiast musiała zawsze przejść pełną drogę od-do. Maratończyk też najpierw biegał w koło parku
Ale z tego co piszesz poznałeś już tradycyjną fotografię więc Twoja droga zdaje się być bezpieczną.
P.S nie ma w tej wypowiedzi sarkazmu.
pzdr
Jedno jest pewne że 1/2 s to nie jest czas do jakiejkolwiek pracy z żywym. Chyba że poruszenie ma być bardzo wyraźne i tworzyć pewnego rodzaju odejście od konwencji.
Spójność czy też nie... to już kwestia bardzo względna, zatem w tej materii dyskutować nie chcę, bo odbiór i interpretacja jest własnością patrzącego. Kadr oryginalny wygląda tak.
Podoba mi się oświetlenie twarzy- jest ostro świecona co mi osobiście pasuje do tego image. Pasuje to też do czarnego tła. Coś co łamie mi oko to niespójnie oświetlone dłonie. Gdyby wyrzucić je całkiem lub oświetlić punktowo tak jak twarz myślę że byłóby znacznie lepiej.
Lewa strona modela/ki jest dużo słabiej oświetlona przez co model/ka wygląda jak krzywa lub dziwnie zbudowana. Myslę że portret z tego ujęcia to byłby strzał w dziesiątkę.
Przeważnie też masz problem z trafieniem z ostrością na twarz. Nie wiem dlaczego, ale to przy zdjęciach modela nie jest atutem.
To tyle ode mnie- oczywiście to moje luźne dywagacje a nie obiektywna prezentacja faktu.
pzdr
Niecodzienne,zjawiskowe,niepokojace,moze tak?
Drag czy Club Kids, vogue w Polsce, to faktycznie nie jest codzienność. Ale... to już kultury z na tyle długą historią, że pewnie i u nas zagoszczą poziomem strawnym.