Samara's dream
Ja tak chwalipięcko się chciałam pochwalić, że ten obrazek został dziś (16.09.2016) zdjęciem dnia na lomogpaphy.com. Mała rzecz a cieszy :) A zacieszem lubię sie dzielić, więc się z Wami dzielę, Kochani. Lubie to zdjęcie, ono zreszta juz tu jest w wersji odbitej na papierze. To jest skan filmu. Lomochrome purple, EOS 300, Chinon auto 55 f1.4, Tetenal Colortec 9 minut w 30 stopniach Celsjusza.
Komentarze 14
fajne, trochę surrealistyczne przez swoje kolorki :)
Jac, ale jaka wersja podstawowa? Amerykanie nakręcili Ring dużo później po Japończykach i wierz mi, w zestawieniu z japońską wersją to ta z Hollywood jest efekciarska
Japońska wersja jest dużo bardziej powolna i gęstsza od amerykańskiej. Nie ma efekciarskich scen. Nie ma hollywoodzkiego stylu. Mnie się bardzo podobała, ale ja lubię taką narrację, która aż kipi od niedomówień i większość dzieje się w głowie widza. Dużo znajomków, którzy oglądali mówiło, że nuda i flaki z olejem i że wolą ładnie skrojone hollywoodzkie opowieści.
No to muszę obejrzeć. Choć wersja podstawowa do efekciarskich też nie należy w tym gatunku jakim jest horror.
ps. zapewne też lubisz Miasteczko Twin Peaks ...
Scenografia i kolorystyka do bajkowej opowieści.
A tutaj jest wersja odbita na papierze bw i tonowana: KLIK
\"The ring\" - polecam.
Jacku, bo to Samara
KLIK