Moja familia
Tadeusz, Marian, Józef, pra pra Babka i pra pra pra Babka. 1912 (może wcześniej). Odbitka wykonana w powiększalniku tubowym, na światło słoneczne - o czym świadczą szpilki, papier ""gazowy"". Stanisławów.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Komentarze 16
Ta starsza Pani żyła 108 lat, ta młodsza 104, od lewej chłopaki: 98, 70, 96.
Siedemdziesiąt, bo chory na cukrzycę. Jego żona miała rodzoną siostrę, która była (ta siostra rodzona) z kolei żoną Biskupa Makariosa (tego od Cypru i Trzeciego Świata). Ciekawe co?
Ten pierwszy z lewej, był artylerzystą konnym w Warszawie (czarne otoki), był mistrzem WP w woltyżerce, w drużynie był koniowodnym. Po wrześniu wyratował go z radzieckiej niewoli znajomy Niemiec, też woltyżer. Okupację spędził w Niemczech jako przymusowy robotnik. Przeżył aliancki nalot na Drezno. Zdobywał Berlin. Po wojnie był w PPS i miał legitymacje z nr 1, drugą miał Cyrankiewicz, ale oddał legitymację na kongresie połączeniowym. Mało sobie tym życia nie zmarnował, bo komuchy strasznie go za to tępiły. Ojciec mojego ojca, porządny człowiek. Szofer.
Drugi (ten od cukrzycy) był przez całe życie \\\'malarzem pokojowym\\\' i mężem siostry sławnej siostry. Właściciel kamienicy. Fajny był z niego stryjek.
Trzeci, ambitny typ, ale marnie skończył, nie ma o czym gadać.
Obie Panie musiały wiele wycierpieć i wychować chłopaków na porządnych ludzi.
Ale historia!
Świetne to jest...
Bez dwóch zdań.
poza tym mądre
Po czym wnosisz? Serio pytam.
Wnoszę po treści zdjęcia.
Cóż, ludzie wówczas spożywali mniej chemii i powietrze nie było zanieczyszczone. Inna sprawa, że można było umrzeć na banalną (w dzisiejszym pojęciu) infekcję...
Siedemdziesiąt, bo chory na cukrzycę. Jego żona miała rodzoną siostrę, która była (ta siostra rodzona) z kolei żoną Biskupa Makariosa (tego od Cypru i Trzeciego Świata). Ciekawe co?
Ten pierwszy z lewej, był artylerzystą konnym w Warszawie (czarne otoki), był mistrzem WP w woltyżerce, w drużynie był koniowodnym. Po wrześniu wyratował go z radzieckiej niewoli znajomy Niemiec, też woltyżer. Okupację spędził w Niemczech jako przymusowy robotnik. Przeżył aliancki nalot na Drezno. Zdobywał Berlin. Po wojnie był w PPS i miał legitymacje z nr 1, drugą miał Cyrankiewicz, ale oddał legitymację na kongresie połączeniowym. Mało sobie tym życia nie zmarnował, bo komuchy strasznie go za to tępiły. Ojciec mojego ojca, porządny człowiek. Szofer.
Drugi (ten od cukrzycy) był przez całe życie \"malarzem pokojowym\" i mężem siostry sławnej siostry. Właściciel kamienicy. Fajny był z niego stryjek.
Trzeci, ambitny typ, ale marnie skończył, nie ma o czym gadać.
Obie Panie musiały wiele wycierpieć i wychować chłopaków na porządnych ludzi.
poza tym mądre
Po czym wnosisz? Serio pytam.