Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 6
Wygląda mi na taką P E R F E C T.
Ale i tak, jeśli mam wybierać pomiędzy myśleniem o czułości kliszy, a o czułości spojrzenia - wybieram to drugie.
Oczywista
Zdjęcie jest bardzo sympatyczne i ciepłe.
Spróbuj zeskanować jako slajd kolorowy i odwróć programowo, powinno pomóc odzyskać trochę szczegółów w światłach nawet jeśli film jest przewołany.
Jeśli chodzi o T-Max 100 to postępowanie według instrukcji Kodaka w kwestii naświetlania i wołania jest zwykłym forsowaniem, przez co kontrast wymyka się spod kontroli. Jako punkt wyjścia założyłbym ASA 50 dla HC110 i czas o minutę krótszy niż Kodakowski dla danego stężenia. DDX moży wyzyskać ciut więcej czułości, jakieś ASA 64, jednak nie używałem T-Maxa 100 z żadnym z tych wywoływaczy, także musisz sam poćwiczyć jak Ci najlepiej wychodzi. Ja w D76 stock naświetlam jako ASA 50.
T-Maxy są bardzo wrażliwe na przewołanie, także czas wołania cyka aż do momentu zobojętnienia wywoływacza przerywaczem
Jaką czułość ma ten film wołany w Ddx, albo HC110? Tych dwóch używam i zaspokajają jak dotąd wszystkie moje potrzeby. Czy klisza Kodaka wołana w zupie Kodaka też będzie miała niższą czułość? Dlaczego oni to robią?
Ale i tak, jeśli mam wybierać pomiędzy myśleniem o czułości kliszy, a o czułości spojrzenia - wybieram to drugie.
...No właśnie...
Całe szczęście, że babcia nie przejęła się Tmaxem, tylko sympatycznie się uśmiecha!
Osobiście poległem na tym filmie, ale obiecuję sobie, że jeszcze powalczę na resztkach materiału (tylko z ambicji
No właśnie...
Druga generacja T-Max 400 (TMY-2) to doskonały kompromis. W większości wywoływaczy trzyma dobre ASA 200, schnie na blat pod własnym ciężarem, a i tak ma mniejsze ziarno niż tradycyjne emulsje ASA 100.
Pozdrawiam