Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 11
Przepraszam Cię za sumaryczne potraktowanie wypowiedzi - w innym miejscu napisałeś do Kol. Epoxy: \"...choć tutaj popierasz frakcję, która ciągnie AT ku przepaści\". Jak mniemam chodzi o nurt pankinistyczny. Choć moja dedukcja ostatnio kuleje, odniosłem wrażenie, że ten cytat ma związek z postem powyżej.
Ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że istotną wartość ma tylko fotografia wykonywana na świeżutkim materiale i nienaganna technicznie.
Ja też się nie zgadzam z tym twierdzeniem. Jeżeli wynika ono z mojej wypowiedzi, to będę musiał na nowo ją przemyśleć.
Domyślam się, że napisałeś to żartobliwie.... Użycie aparatu w fatalnym stanie technicznym i patologicznego filmu potrafi bowiem zepsuć najciekawsze ujęcie.
Jak najbardziej żartobliwie i trochę prowokacyjnie. Ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że istotną wartość ma tylko fotografia wykonywana na świeżutkim materiale i nienaganna technicznie. Można wpaść w pułapkę sterylnych, ale pozbawionych emocji obrazów. Wiele moich fotografii kiepskich technicznie, robionych na Foto65 i wywołanych bez polotu niesie olbrzymi ładunek odczuć, bo przecież wartość sentymentalna fotografii to dla fotoamatora rzecz nie do pogardzenia. Dodatkowo przy internetowej prezentacji spłaszcza się różnica między jakością LF a średnim czy nawet małym obrazkiem. Bardziej istotny staje sie odbiór fotografii, wzbudzane emocje czy ten sławetny \"nastrój\".
Bardzo fajne foto, poświata jak z bajki. Niepotrzebnie napisałeś, że automat i jakiś lab. Gdybyś zapodał: LF, materiał z własnego oblewu, chemia składana tymi rencami, skaner z pinhola - miałbyś mnóstwo lajków
Domyślam się, że napisałeś to żartobliwie, choć niestety, takie głupoty są tu pisane z pełną powagą. Oddałbym pierwszemu napotkanemu milionerowi ostatnią koszulę, że to reakcja obronna na słuszne skądinąd zarzuty o... (tu lista zarzutów jest długa). A przecież, choć dość regularnie czytam AT, nie spotkałem się z komentarzami typu: Dobre zdjęcie, bo zrobione LF-em. Tak, byłby to kuriozalny komentarz. Zwróćmy jednak uwagę, że odwrotny: Słabe zdjęcie, bo zrobione złomem i na śmieciowym filmie, już kuriozalny nie jest. Użycie aparatu w fatalnym stanie technicznym i patologicznego filmu potrafi bowiem zepsuć najciekawsze ujęcie.
Może marian, chodząca encyklopedia AT, posłużyłby tu cytatami na podparcie moich słów. Tudzież na ich wywrócenie, bo po cichu liczę, że nie mam stu procent racji.
Sprawdzam, czy uwolnili cudzysłów.
Będę sam wywoływał kolory.
Fiu, fiu - podziwiam.
czerwonoróżową, wywołane w brudnej-starej chemii, kombinowałem z kolorami i nic. Ponadto wywoływane było za krótko. Będę sam wywoływał kolory.
Skan dał czarne dziury - to clipping.
A niebieskość piasku da się poprawić.
W sumie - podoba się - to jasne.