Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 13
To taka szczypta łomograficznego szaleństwa - w przypadku tego kadru rozwiała trochę sztampowość ujęcia.
... Jeden dozwoli sobie na silną korektę kolorów czy kontrastów, bo miał wcześniej myśl i ta korekta podąża za tą myślą. Inny zgoła dozwoli sobie na taką samą korektę, bo miał \\\'bezmyśl\\\' i na siłę próbuje wycisnąć coś z materiału, na którym przypadkiem udało mu się zarejestrować coś ciekawego. ...
Dlatego ja nie pozwalam sobie na żadne korekty! Jestem analogowym naturszczykiem.
a zaprezentowana praca po prostu mi się podoba i to nawet w takim kadrowaniu obrazu.
Ale nie czuję się na siłach by te sprzeczności rozplątywać, zresztą...:
[ciach...]liczy się tylko i wyłącznie rezultat. [ciach...]
I właśnie w świetle tego stwierdzenia chciałbym poprosić Jacka o rozwinięcie następującego fragmentu:
[ciach...]Gorzej, jeżeli ingerencja ma zamaskować brak świadomości, ale jest na tyle nieudolna, że my, odbiorcy, to widzimy.
[ciach...]
W szczególności ciekawi mnie co - tak konkretnie widzimy? Ingerencję (która według nas zbyt daleko się posunęła)? Brak świadomości tej ingerencji (po czym rozróżniamy czy była ona świadoma, czy uświadomiona już po fakcie, albo pozostała nieuświadomiona do końca)? A może nieudolność świadomej ingerencji? I czym to ostatnie różni się od udolności ingerencji nieświadomej?
Czy rzeczywiście tak ciężko jest zaakceptować na własny użytek prostą zależność:
- liczy się rezultat, w związku z tym nie jest istotne czy został on osiągnięty świadomie czy nie
versus
- nie liczy się rezultat, liczy się nasze przekonanie o świadomości działania osoby trzeciej
versus
- liczy się rezultat i bez względu na to jaki on jest (akceptowalny przez nas lub nie) liczy się również świadomość użycia PRAWIDŁOWEJ (wg. nas) metody
A tak poza tym to wielce ciekawe rzeczy piszemy, nieprawdaż?
... szacunek do materiału, do materii, tego plastycznego tworzywa, ... to my definiujemy szacunek do materii, którą trzymamy w dłoniach. To my określamy, jak dalece możemy przetworzyć tę materię, zachowując do niej rzeczony szacunek. ...
Wydaje mi się, że moje oczy dobrze sobie z tym radzą
Bez złośliwości, szczerze....oczy zawodne są. ...
No dobrze, przyznam się: prawym okiem widzę raczej na różowo, lewym raczej na zielono, ale jakoś to się uśrednia
... Delta E max 3 i tyle. Jedne z najrygorysty....czniejszych coś tam norm dotyczących digitalizacji w muzealnictwie to normy holenderskie. Nic na oko. zajmuje się tym na codzień jak i uczę się wciąż i to tak trochę z przymrużeniem oczywiście....bo wiem że mam przegięcie w drugą stronę. ...
A to sporo tłumaczy
... A z drugiej strony wiem, że rygorystycznie trzymając się norm otrzymają państwo spieprzone tylko przez drukarza albumy o malarstwie a nie przez fotografa, przygotowalnie i drukarza
Bo reguły są dobre, a nawet bardzo dobre ... do czasu, gdy nagle zmieniają się w wyznanie wiary (czytaj religię).
-liczy sie, liczy. Ale nie sama, liczy się w kontekście.
E: cytat w miarę pamięci z barw ochronnych...
....
Ważna rzecz: to my definiujemy szacunek do materii, którą trzymamy w dłoniach. To my określamy, jak dalece możemy przetworzyć tę materię, zachowując do niej rzeczony szacunek. Niektórzy pozwalają sobie na daleko idącą ingerencję, ale jeżeli widzimy, że robią to świadomie, trudno mieć do nich o to pretensje - nawet, jeżeli w naszym mniemaniu posunęli się za daleko. Gorzej, jeżeli ingerencja ma zamaskować brak świadomości, ale jest na tyle nieudolna, że my, odbiorcy, to widzimy.
Jeszcze jedna ważna rzecz: bądźmy subtelni i nie oceniajmy pochopnie intencji bliźniego fotografującego. Jeden dozwoli sobie na silną korektę kolorów czy kontrastów, bo miał wcześniej myśl i ta korekta podąża za tą myślą. Inny zgoła dozwoli sobie na taką samą korektę, bo miał \"bezmyśl\" i na siłę próbuje wycisnąć coś z materiału, na którym przypadkiem udało mu się zarejestrować coś ciekawego. Efekt podobny lub taki sam, ale tylko w tym pierwszym przypadku twórca zachował elementarny szacunek do materii. Jeżeli zatem chcemy lub musimy oceniać, oceniajmy w kontekście.
Wydaje mi się, że moje oczy dobrze sobie z tym radzą
Bez złośliwości, szczerze....oczy zawodne są. Delta E max 3 i tyle. Jedne z najrygorysty....czniejszych coś tam norm dotyczących digitalizacji w muzealnictwie to normy holenderskie. Nic na oko. zajmuje się tym na codzień jak i uczę się wciąż i to tak trochę z przymrużeniem oczywiście....bo wiem że mam przegięcie w drugą stronę. A z drugiej strony wiem, że rygorystycznie trzymając się norm otrzymają państwo spieprzone tylko przez drukarza albumy o malarstwie a nie przez fotografa, przygotowalnie i drukarza
.....ani dyskusji nie widziałem interesującej, ...
Ostatnio rzeczywiście niewiele jest takich, ale może dałoby się to zmienić?
... ani to interesujące, a publikowanie....ja bym nie publikował, co oznacza, że mam odmienne zdanie w tej kwestii. ...
Nie podejmuję się udowadniać, że to akurat jest interesujące, tym bardziej, że ani nie widzę w tym momencie takiej potrzeby, ani nie uważam, że coś, co może zaciekawić jedną osobę, musi koniecznie zainteresować innych widzów / słuchaczy / czytelników.
Ciebie nie zainteresowało, ale sprowokowało do wypowiedzi i właśnie ten cel chciałam osiągnąć.
... Zupełnie inną kwestią jest świadome wykorzystanie wad przeterminowanych materiałów (patrz odbitki Żaka)....ale to wymaga subtelnego i przemyślanego podejścia. Co kogo obchodzi na czym i kto w jakim procencie spier.....robotę, ...
Zgadzam się z Tobą!
... liczy się tylko i wyłącznie rezultat. ...
Oczywiście, zanim jednak ustali się, że został osiągnięty i w jakim stopniu, warto zdefiniować oczekiwania.
... Może dlatego nie przepadam zbytnio np. za kolodionem....mokrym zwłaszcza
O gustach się nie dyskutuje, tylko (w razie potrzeby) przyjmuje się je do wiadomości, co niniejszym czynię
... \\\'Brandzlowanie\\\' się rysami, wadami kolorystycznymi, perforacją....albo o jejciu jaki jestem fajny bo mam film z 56r i pokazał się jakikolwiek obraz...do mnie to nie przemawia i osobiście szkoda mi czasu na marnowanie ujęć i zwłaszcza czasu na taki .....ale to brzydkie słowo - strzały. Ale skoro to komuś sprawia frajdę to na zdrowie. ...
Podobnie myślimy
... Jeszcze raz tylko pytam czy owa wierność poprzedzona jest kalibracją skanera do wzornika (który też się starzeje i jest moim zdaniem ułomny)? Bo tylko tak można wiernie oddać przeterminowanie materiału.
O jaką wierność Ci chodzi?
Trzymam w ręku te klatkę, widzę, jaka jest - wszak to diapozytyw - widzę, co daje na ścianie w snopie białego światła i na ekranie monitora. Nie wydaje mi się, żeby do osiągnięcia zgodności tych dwóch zobrazowań (na ścianie i na ekranie) potrzebna była kalibracja skanera do wzornika. Wydaje mi się, że moje oczy dobrze sobie z tym radzą
Jeszcze raz tylko pytam czy owa wierność poprzedzona jest kalibracją skanera do wzornika (który też się starzeje i jest moim zdaniem ułomny)? Bo tylko tak można wiernie oddać przeterminowanie materiału.
...
Być może moje podejście do diapozytywów jest zbyt ortodoksyjne, ale uważam, że jeśli już pokazuje się ich skany w internecie, to należy wiernie odzwierciedlić uzyskane na nich barwy (czyli to co widać na diapozytywie, nie to, co było fotografowane).
Jeśli barwy są nierzeczywiste, bo film przeterminowany, bo chemia stara lub laboludek niekompetentny, to publikacja wyniku końcowego może być interesującym przyczynkiem do dyskusji o kreatywnym sposobie wykorzystania tych efektów.
...