Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 19
Johannesburg - moje miasto przez wiele lat!
Chciałbym dodać, że ten pobyt silnie wpłynął na kształt prac Artysty.
Nie jestem Achtystom, nie tworzę prac.
Poprostu amatorsko pstrykam zdjęcia.
Johannesburg - moje miasto przez wiele lat!
Chciałbym dodać, że ten pobyt silnie wpłynął na kształt prac Artysty.
To jest Omega Genève z naciągiem automatycznym kaliber 1012.
Zegarek był kupiony u jubilera w Johannesburgu w 1978 roku.
Johannesburg - moje miasto przez wiele lat!
Mieszkaliśmy w WeltevredenPark, pracowałem na RAU.
Miło, że wspomniałeś.
A cóż tam, a cóż tam w okolicach lewej grabi cyka?
Oczywiście, że pełny analog Wilkoszu!
To jest Omega Genève z naciągiem automatycznym kaliber 1012.
Ha! Przecież nie mogło być inaczej...
A cóż tam, a cóż tam w okolicach lewej grabi cyka?
Oczywiście, że pełny analog Wilkoszu!
To jest Omega Genève z naciągiem automatycznym kaliber 1012.
Zegarek był kupiony u jubilera w Johannesburgu w 1978 roku, jestem jego trzecim właścicielem i mam do niego komplet oryginalnych dokumentów oraz pudełko.
kiepsko poją w Kołobrzegu, a kiedyś tam tak fajnie było..
ja też mam już dość kiepskiego marketowego pseudo piwa, na szczęście coraz więcej mikro browarów czy browarów rzemieślniczych powstaje z przemysłowej produkcji jedynie Jakubiak trzyma poziom.
No jak, w marinie w Kołobrzegu tylko Paulaner po 20 PLN dla Niemców i Żywiec po 8 PLN dla swoich... a pić się chce
kiepsko poją w Kołobrzegu, a kiedyś tam tak fajnie było..
Uciążliwa praca latem jest przecież przereklamowana.
Tak jest!
Warmia i Mazury - szlak zamków i architektury gotyckiej oraz kraina jezior.
Lubimy się tam włóczyć i niemal co rok spędzamy miło kilka tygodni.
Uciążliwa praca latem jest przecież przereklamowana.
Tak jest! Oczywiście jakieś drobne analizy, korekty manuskryptów, czy rysunków do publikacji mącą głowę, ale na szczęście nic co wymagałoby mojej fizycznej obecności w pracy
Witaj Janku, urlop aż do rozpoczęcia roku akademickiego
Wiadomo, mam tylko 2 dni sesji poprawkowej we wrześniu.
Uciążliwa praca latem jest przecież przereklamowana.