Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 15
[ciach] A pytałem także o fotografie inne niż budynek,bo ten sfotografował zapewne każdy z uczestników
Poza fotografowaniem budynku ECEG - wewnątrz, z zewnątrz, w dzień i w nocy, Koledzy fotografowali: Chęciny w sensie miasteczka (uliczki, domy, klasztor, kościół, Niemczówkę), Górę Zamkową i zamek (w dzień, wieczorem, późnym wieczorem jak również z rana), kirkut, obiekty w skansenie w Tokarni, krajobraz kelecki w okolicach kamieniołomu na Rzepce, siebie wzajemnie (zdjęcia typu \"strażak\", zdjęcia portretowe, scenki rodzajowe podczas trwania meczu...
- słynne kieleckie krajobrazy
Już nie istnieją.
Raczej wspomnienie po zamku. Właściwie zatrzasku, bo zamek to może być w Marlboroku.
Komuś coś ucięło...?
Sława mu i chwała na wieki wieków.
ale o tym, że nie istnieją - to się można było dowiedzieć na spotkaniu
W Niemczówce - jest mini wystawa archiwalnych fotografii zamku Chęcińskiego. Jeśli dojdzie do skutku jakieś spotkanie - postaram się przynieść kilka takich starszych fotografii...
[ciach...]
Demonstrował kalibrację filmów - ja nie uczestniczyłem
- Czarek był w swoim żywiole.
Lżył, obrażał, prostaczył i pieprzył farmazony?
Czy oprócz tego budynku było jeszcze coś ciekawego na plenerze?
Pozwolę sobie przedstawić własne zdanie... Na plenerze najciekawsza była możliwość spotkania z ludźmi, a nawet poznania niektórych w tzw. \\\\\\\'realu\\\\\\\'. Rzecz nie do przecenienia dla każdego, kto preferuje bezpośrednie kontakty nad internetową anonimowość.
Czyli tradycyjne towarzystwo
- Czarek był w swoim żywiole.
- Ja spotkałem kilku fajnych kolegów.
Może nawet wybiorę się latem w Tatry?
A fotograficznie - owszem, zależało to tylko od inwencji fotografa a także jego odporności na upał
To że można było spotkać się i porozmawiać to bardzo doceniam. Sam bym pewnie się wybrał ale zdrowie nie pozwoliło mi tym razem... A pytałem także o fotografie inne niż budynek,bo ten sfotografował zapewne każdy z uczestników
Czy oprócz tego budynku było jeszcze coś ciekawego na plenerze?
Pozwolę sobie przedstawić własne zdanie... Na plenerze najciekawsza była możliwość spotkania z ludźmi, a nawet poznania niektórych w tzw. \'realu\'. Rzecz nie do przecenienia dla każdego, kto preferuje bezpośrednie kontakty nad internetową anonimowość. Nawet dyskusje, czy wręcz spory, przebiegają zupełnie inaczej. A fotograficznie - owszem, zależało to tylko od inwencji fotografa a także jego odporności na upał
Komuś coś ucięło...?
To niezielno-poronna litrówka
- słynne kieleckie krajobrazy
Już nie istnieją.
Raczej wspomnienie po zamku. Właściwie zatrzasku, bo zamek to może być w Marlboroku.
Komuś coś ucięło...?
Sława mu i chwała na wieki wieków.
Czy oprócz tego budynku było jeszcze coś ciekawego na plenerze?
Jeśliby cokolwiek więcej było potrzebne to:
- słynne kieleckie krajobrazy
- zamek i miasteczko Chęciny
- znany skansen w Tokarni
- kirkut na zboczu góry zamkowej
- wizyta fotografa z KSK
- warsztaty kalibracji filmów
- mecze i dyskusje (zawzięte i nie)
- tradycyjne towarzystwo...
jaskiniarowi chwała i podziękowania za świetną organizację