Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 16
Spokojnie Jac jeszcze mamy ponad trzy lata.
He, he ...
Jedyna możliwość to taka, że czerwona międzynarodówka dokona przewrotu. Bardzo się starają, ale w Bogu nadzieja!
Zdjęcie silnie polityczne.
Lecą głowy (łby), oj lecą. I jeszcze polecą ...
\"Jaką bronią wojujesz, taka łeb ci utnie\"
Baaardzo polityczne przysłowie ludowe.
Spokojnie Jac jeszcze mamy ponad trzy lata.
Zupy rybnej to żem w sumie ciekaw, a nigdy żem nie jadł, trzeba by kiedy spróbować.
W sumie nic ciekawego, wymyślono ją chyba aby jakoś spożytkować te resztki.
Ale to najlepszy sposób na resztki. Chyba lepszy nawet niż ich fotografowanie. Zupa rybna jest obowiązkowym punktem każdego mojego zahaczenia o Węgry.
Dobra zupa rybna, to sztuka. Tylko pierwszorzędne kawałki: łby i ogony. Najlepiej tłuste i z dużą ilością dużych ości/kości do wygotowania smaku i żelatyny. Jedna z obowiązkowych potraw na Wigilię.
Zupy rybnej to żem w sumie ciekaw, a nigdy żem nie jadł, trzeba by kiedy spróbować.
W sumie nic ciekawego, wymyślono ją chyba aby jakoś spożytkować te resztki.
Ale to najlepszy sposób na resztki. Chyba lepszy nawet niż ich fotografowanie. Zupa rybna jest obowiązkowym punktem każdego mojego zahaczenia o Węgry.
Zdjęcie silnie polityczne.
Lecą głowy (łby), oj lecą. I jeszcze polecą ...
Zupy rybnej to żem w sumie ciekaw, a nigdy żem nie jadł, trzeba by kiedy spróbować.
W sumie nic ciekawego, wymyślono ją chyba aby jakoś spożytkować te resztki.
Kto jest ten po prawej??
Spostrzegawczy i uważny. Analityczny. Taki jest Dziiik.
To Dorada.
Z Biedronki.
Jej nieugrillowana część.
Owszem, miała być na zupę, ale mnie się natchnienie zmieniło i poprosiłem o pozowanie.
Stylizacja, makijaż, kostium: ja.
Oświetlenie: słońce zza chmury.