***
w samo południe... plątałam się po sadach i brzegach Wilgi, nie dla robienia zdjęć, ale dla rekonesansu i sporządzenia notatek no i trafiło mi się takie spotkanie (w palącym słońcu) portret podwójny za obietnicę, że na pewno pokażę go w internecie!
Komentarze 12
Dwaj kumple losowo wybrani. Ładny portret!
- brzegach Wilgi- a na którym odcinku bo żeśmy się nie spotkali?
...
Tu i tam...
Nawet nie mam pewności, czy ten ciek wodny, nad którym spotkałam pana z psem (albo odwrotnie), to odnoga Wilgi, czy też ma własną nazwę. Na północ (mniej więcej) od wody jest Nieciecz.
Tutaj zaznaczyłam miejsce, w którym rzecz się działa.
Zdjęcie wery sympatiko.
ale modele się wybronili