***
przyszedłeś niespodziewanie i zwyczajnie pod wieczór stoisz w rzece jak Anioł Gabriel koniuszkami palców gładzisz lustro wody nadciąga kolejna tego lata noc nieznośnie upalna i duszna od strachu jednych hałstem pokonuję ostatnią szklankę wódki myślę że jestem gotowy...
Komentarze 4
pokonuję
ostatnią szklankę
wódki
...już to widze. Napisać łatwo.
Duch jest zwierzęcia jakoby.