Maria z dziadkami
Minolta Dynax 7, Tmax@1600, Ddx Poznań, romska rodzina przy swoim poprzednim domu. Mała Maria nie chodzi, została sama z dziadkami, którzy utrzymują się z żebrania. Nie mają żadnych dokumentów, ani nr Pesel. Ale w rozmowie czułem pogodę ducha i pogodzenie z tym, co przynosi los. W PL od dwudziestu lat.
Komentarze 8
Ci są z Mołdawii. Mieszkają w kilka rodzin na opuszczonych działkach. Zachodziłem do nich na spacerach z rocznym Tadkiem przez trzy dni mojego pobytu w Poznaniu i rozmawiałem. Po tych rozmowach nie chcę wrzucać do jednego wora żebrania i złodziejstwa, nie chcę też im dorysowywać aureoli. Ale to strasznie skomplikowane historie. Warto się wsłuchać. To dobrzy ludzie ze świata zupełnie innych wartości, innej estetyki.
Byłem tak podjarany tymi rozmowami, że było mi głupio robić zdjęcia, (choć większość nie miała nic przeciwko) za to gadałem o tym w kółko przez trzy dni.
Kurcze, dobre tu foty u Ciebie i historie do nich.
Ja kiedyś wyrabiałem sobie paszport (jeszcze przez tzw. Prezydium), trzy gabinety, dwa urzędy, Milicja - jednym słowem koszmar. Trwało to dobre sześć miesięcy i nic.Wtedy właśnie jeden z Bielów zaproponował pomoc. Kazał odebrać dokumenty z owego Prezydium i Milicji, zupełnie tak, jakbym rezygnował. Po czym wsiedliśmy w samochód, pojechaliśmy na Kruczą do wydziału paszportowego i ON wszedł do Urzędu i po półgodzinie wyszedł z gotowym moim paszportem. Pytam się jak to możliwe? A On - paru naszych tu pracuje! Tak czy siak, robi wrażenie.
Byłem tak podjarany tymi rozmowami, że było mi głupio robić zdjęcia, (choć większość nie miała nic przeciwko) za to gadałem o tym w kółko przez trzy dni.
Cyganie Polscy nigdy nie trudnili się żebractwem, złodziejstwem. Chyba, że ze strasznej biedy. Do czytania polecam "Romską Drogę", warto poczytać jakie dziś Romowie mają problemy. Choćby, tak jak tutaj, ze swoimi pobratymcami z Rumunii czy Bułgarii.