Awatar farfurnia
farfurnia

Maria z dziadkami

Minolta Dynax 7, Tmax@1600, Ddx Poznań, romska rodzina przy swoim poprzednim domu. Mała Maria nie chodzi, została sama z dziadkami, którzy utrzymują się z żebrania. Nie mają żadnych dokumentów, ani nr Pesel. Ale w rozmowie czułem pogodę ducha i pogodzenie z tym, co przynosi los. W PL od dwudziestu lat.

Zdjęcia-odpowiedzi

Odpowiedzi na to zdjęcie (0):

Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.

Komentarze 8

Awatar zorannn
zorannn 10 lat temu
farfurnia napisał(a):
Ci są z Mołdawii. Mieszkają w kilka rodzin na opuszczonych działkach. Zachodziłem do nich na spacerach z rocznym Tadkiem przez trzy dni mojego pobytu w Poznaniu i rozmawiałem. Po tych rozmowach nie chcę wrzucać do jednego wora żebrania i złodziejstwa, nie chcę też im dorysowywać aureoli. Ale to strasznie skomplikowane historie. Warto się wsłuchać. To dobrzy ludzie ze świata zupełnie innych wartości, innej estetyki.
Byłem tak podjarany tymi rozmowami, że było mi głupio robić zdjęcia, (choć większość nie miała nic przeciwko) za to gadałem o tym w kółko przez trzy dni.


Kurcze, dobre tu foty u Ciebie i historie do nich.
Awatar espresso
espresso 10 lat temu
Bardzo ujmujące.
Awatar epoxy1
epoxy1 10 lat temu
Trzeba z nimi rozmawiać. Ich ojczyzny nie mają dla nich litości. Żadnej pomocy, dlatego oni organizują się sami. Zawsze zastanawiałem się jak oni dostają papiery na podróż...

Ja kiedyś wyrabiałem sobie paszport (jeszcze przez tzw. Prezydium), trzy gabinety, dwa urzędy, Milicja - jednym słowem koszmar. Trwało to dobre sześć miesięcy i nic.Wtedy właśnie jeden z Bielów zaproponował pomoc. Kazał odebrać dokumenty z owego Prezydium i Milicji, zupełnie tak, jakbym rezygnował. Po czym wsiedliśmy w samochód, pojechaliśmy na Kruczą do wydziału paszportowego i ON wszedł do Urzędu i po półgodzinie wyszedł z gotowym moim paszportem. Pytam się jak to możliwe? A On - paru naszych tu pracuje! Tak czy siak, robi wrażenie.
Awatar farfurnia
farfurnia 10 lat temu
Ci są z Mołdawii. Mieszkają w kilka rodzin na opuszczonych działkach. Zachodziłem do nich na spacerach z rocznym Tadkiem przez trzy dni mojego pobytu w Poznaniu i rozmawiałem. Po tych rozmowach nie chcę wrzucać do jednego wora żebrania i złodziejstwa, nie chcę też im dorysowywać aureoli. Ale to strasznie skomplikowane historie. Warto się wsłuchać. To dobrzy ludzie ze świata zupełnie innych wartości, innej estetyki.
Byłem tak podjarany tymi rozmowami, że było mi głupio robić zdjęcia, (choć większość nie miała nic przeciwko) za to gadałem o tym w kółko przez trzy dni.
Awatar epoxy1
epoxy1 10 lat temu
Zdjęcie, klasa! A co do opisu - mam przyjaciół wśród CYGANÓW POLSKICH, oraz wśród takich, którzy jeszcze w 60-tych jeździli w taborach. Ci pierwsi od 300 lat prowadzą osiadły tryb życia, są rolnikami, hodowcami, kobiety wróżą z kart. Ci drudzy (kilka rodzin) trudnili się handlem, lub rzemiosłem. Ja akurat znam kilku Bielów, kotlarzy.
Cyganie Polscy nigdy nie trudnili się żebractwem, złodziejstwem. Chyba, że ze strasznej biedy. Do czytania polecam "Romską Drogę", warto poczytać jakie dziś Romowie mają problemy. Choćby, tak jak tutaj, ze swoimi pobratymcami z Rumunii czy Bułgarii.
Awatar DAAD
DAAD 10 lat temu
Dobre!