Awatar jaskiniar
jaskiniar

""Na nowo""

W dniach 20-12.02.2016 obchodzone było 10-cio lecie istnienia Domu Spotkań z Historią. Między innymi odbył się - w ramach jubileuszu - wernisaż/otwarcie wystawy fotograficznej: ""Na nowo. Warszawiacy 1945-55"". W odremontowanych wnętrzach DSH. Warto odwiedzić wystawę...; luty 2016; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/15 sek., f2.8, ISO 100 (Acros 100), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 13.5 min.)

Zdjęcia-odpowiedzi

Odpowiedzi na to zdjęcie (0):

Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.

Komentarze 10

Awatar epoxy1
epoxy1 10 lat temu
Była wystawa, z plakatami i banerami. Z wystawy zapamiętałem wypreparowany mózg kobiecy, który można było wziąć do ręki... Malusi, a światem kręci.

(z drugiej strony, może coś z datą i nazwą pokręciłem, ale wystawy były NA PEWNO w tym samym czasie). Postaram się ustalić te niewidome zdjęcia.
Awatar jaskiniar
jaskiniar 10 lat temu
epoxy1 napisał(a):
Wystawa o której pisał em była przystawką do prezentacji francuskiego muzeum techniki. Lub raczej odbywały się jednocześnie w Pałacu Kultury i Nauki' chyba w 2002 roku.

No to szkoda... A które "muzeum techniki" francuskie wchodziło w grę? To z "Wahadła..." Eco?
Awatar epoxy1
epoxy1 10 lat temu
Wystawa o której pisał em była przystawką do prezentacji francuskiego muzeum techniki. Lub raczej odbywały się jednocześnie w Pałacu Kultury i Nauki' chyba w 2002 roku.
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010 10 lat temu
a my byliśmy na Krakowskim Przedm., ale tylko do Adama M.
Awatar jaskiniar
jaskiniar 10 lat temu
Kawiarenka w DSH działa znowu. Dziś też byłem tam na kawie
Awatar jaskiniar
jaskiniar 10 lat temu
z ogromną ciekawością obejrzałbym wystawę, o której piszesz...

ps
fotografowanie na wystawach, spotkaniach autorskich, imprezach rozmaitych - to dla mnie - głównie - rejestracja. Choć oczywiście - rejestracja "według mnie"
Awatar epoxy1
epoxy1 10 lat temu
Jakiś czas temu byłem na wystawie zdjęć wykonanych przez niewidome dzieci.
Byłem na tej wystawie sam, przez trzy godziny. Smutne to było, niewidoczny świat sfotografowany, którego i tak nikt nie chciał oglądać. Tak jakby nikogo nie zajmował niewidziany widok, bycie i niebycie w momencie robienia zdjęcia. Takie światło na straty. To jednak prawda, że zdjęcie dzieje się w głowie fotografa NAJPIERW, a później żyje dalej swoją opowieścią w głowie oglądającego. Tamte zdjęcia niewidomych dzieci nie miały tego właśnie początku, dlatego nie wywoływały emocji u oglądających. Na tej wystawie tłum. Pewnie fotografie przenoszą swoje historie w dzisiejszy dzień, opowiadają i są świadectwem twórczej postawy czasów z których pochodzą. I ta jeszcze fotografia pięknie to sumuje i spina klamrą.
Dziękuję trochę w imieniu tych niewidomych dzieciaków, bo to my musimy opowiadać ICH historię. Może właśnie w takich właśnie retrospektywach. Teraz lepiej rozumiem JAK TO JEST WAŻNE, zrobić dobrą fotografię. Może ktoś będzie ją chciał zobaczyć za 50 lat z jakiejś fajnej okazji?