drzewa w moim mieście...
z cyklu: subiektywne spacery powarszawskie, luty 2016; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/125 sek., f5.6, ISO 400 (Ilford HP5+), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 11 min.)
Komentarze 10
jakby napisał DAAD, choć nie wiem, czy akurat przy tym zdjęciu.
Przepraszam czy widzisz gdzieś łódkę, gołą babę, motocykl albo kota?
Motocykl stał nieopodal, kot tuż przed zrobieniem tej fotografii zeskoczył z widocznego na niej drzewa, a - podobno - ci, co mieszkają na 5 piętrze, skrajny balkon z lewej mają łódkę. I ona chodzi po niej na golasa...
jakby napisał DAAD, choć nie wiem, czy akurat przy tym zdjęciu.
Przepraszam czy widzisz gdzieś łódkę, gołą babę, motocykl albo kota?
ps. poza tym maż tak dużą galerię, że mi sie na laptopie nie mieści. czas na retrospektywny wernisaż subiektywistyczno-ateistyczno-pospacerowy.
kuba trzeci blendy nie trzymał? jakiś styl niejaskiniaryczny. mało kanoniczny. coś w stronę drzewizmu ciążysz, a za to bany lecą. oj tak...
jak "odpracujesz" retrospektywę tego co tu prezentowałem - to drzewizm wychwycisz bez pudła. Od dawna