Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 8
Sięgneliśmy tym sposobem (Pankiną) gdzieś lat dwudziestych (szkoda, że akurat takim typem materiału), ja też wolałbym jakiś specjalfeinkornmaterial. Ale tych już dawno nie uświadczy.
I możemy być z siebie dumni. Dosłownie wszyscy, także Ci koledzy, którym materiał się nie spodobał.
To wszystko razem stanowi bardzo cenne doświadczenie. Na jakichś tam Koreksach mieli COŚ TAKIEGO?! Nie, więc jesteśmy górą.
Trzba przyznać, że Autorowi Zima jeziorowo-szuwarowa się udała.
Technicznie już nie bardzo ze względów już wcześniej omawianych...
Wojtku, pozwól, że zacytuję (za pozwoleniem Autora).
Nie wdając się w żadne teoretyczne dywagacje powiem od siebie tylko tyle, że jestem absolutnie zdumiony tym, że na filmie przeszło 50-cio letnim nie tylko powstał jakiś obraz, ale że jest to obraz o akceptowalnej (choć na pewno nie doskonałej) jakości. Jest to niezwykle cenne doświadczenie, jakiego w swoim 'bagażu' nie miałem, i za to Panom, którzy udostępnili ten materiał jeszcze raz bardzo dziękuję
Oczywiście pozostają kwestie właściwego wywołania, w którym Tomek jest niekwestionowanym autorytetem oraz obróbki cyfrowej. Tu doświadczenie z materiałem gra kluczową rolę. Pozdrawiam, Janeq
Zrobiłem kilka negatywów, zajrzałem w opis z epoki, stwierdziłem brak zauważalnego zadymienia, wywołałem jak trzeba (według zaleceń w wywoływaczu maszynowym, do tanków), i wyszło tak. Czyli tak ma być. I od razu napiszę, taka jego specyfika. Bo równolegle sprzedawano Agfy drobnoziarniste od 8 din w górę (do 21 din).
Po co był potrzebny taki film? Nie wiem. Ale nazywał się "z ziarnem umiarkowanym".
Jeszcze parę tygodni i będzie po Agfie PankineK, bo źródełko wyschło definitywnie.
A negatyw jest z ciekawą historią, bo początki ma w 1912 roku, od 1915 produkowany, w latach dwudziestych sprzedawany już na całym świecie w milionach metrów. Od lat 40 tych produkowany na podłożu bezpiecznym. Pankine dała początek wielu rodzinom negatywów kinematograficznych (np. w Rosji). Miała oznaczenia F, K, S, w zależności od zastosowania i ziarnistości. Bardzo ciekawy materiał, choćby po to by się z nim zmierzyć. Paru kolegom się udało. Mnie jeszcze nie do końca.