Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 12
o. i na kaszel...
Ta akurat pochodzi z pierwszego roku Pierwszej Wojny Światowej, budowany szlak kolejowy idący przez Prabuty służył celom wojennym. Czyli wojskowa szyna. Jako taka służyła w jakimś ministerium spraw wojskowych. Rację ma janeq pisząc, że stal nie zabija. Ciekawym za to jest poczytać sobie jakim ludziom ta stal służyła i o nich wyciągać wnioski.
A co się tyczy pracy niewolniczej w WWII, to badałem kiedyś po amatorsku (w moim blogu to jest) zatrudnienie robotników przymusowych przez IG Farben (Agfa między innymi) i działy się tam rzeczy przerażające. Czy mamy się obrazić dzięki temu na Agfę? To polityka, ludzie podejmują decyzję. Nawet to, że łykasz dziś aspirynę firmy Bayer przynoszącą ulgę, nie zmieni faktu, że gdybyś był w Auschwitz, preparat 667 firmy Bayer by Cię po prostu zabił. Preparaty, stal, nie mają sumienia - to ludzie je podają i używają, źle czy dobrze, ale zawsze ludzie.
Nauka niemiecka w zakresie matematyki, fizyki i chemii miała czołową pozycję już za czasów Bismarka. Wystarczy przypomnieć nazwiska, którymi nazywano twory, twierdzenia, zjawiska i efekty stworzone, czy odkryte i opisane w ramach tych nauk. Inżynieria - nauka stosowana - tą pozycję miała również.
To dlatego tak trudno było pokonać IIIcią Rzeszę. Nie oznacza to, żebym bronił Niemców okresu IIWŚ, bo ich nie bronię. Ale wysoki poziom nauki niemieckiej nie powstał na bazie okropności lat 1936-1945.
Zresztą zaczęliśmy od Krupp'a. Zapewne dywagacje były potrzebne, ale nie zmieni to moich osobistych wspomnień o oddziale tego koncernu w RPA.
Chodziło mi o to że wykorzystywała niewolniczą pracę więźniów na masową skalę. Kilkanaście tysięcy tych ludzi straciło przez to życie.
Dzięki temu dzisiaj jest 'porządną firmą'.
Uznawana porządność Krupp'a, to nie dzięki tamtym wynaturzeniom, czy zbrodniom.
Inżynieria nie pochodzi z tego, a z przemyślanego i konsekwentnego stosowania nauki do praktyki.
Porządność Krupp'a oceniałem widząc urządzenia, które się nie psuły i zarząd, który odbierał/akceptował pracę oraz płacił dobrze i w terminie. Wspominam ich dobrze.
Teraz to może i owszem jest normalna firma, ale swoją aktualną pozycję na świecie zbudowała również na krzywdzie ludzkiej, zresztą jak wiele niemieckich firm, które w czasie II WŚ dzięki darmowej pracy niewolników zarobiły fortunę.
Natomiast co do inżynierii czy nauki, to również nie jest tak do końca tak różowo jak piszesz. Gdyby nie II WŚ i różnego rodzaju doświadczenia (w tym na ludziach - szczególnie firm farmaceutycznych) to nauka niemiecka, nigdy by nie osiągnęła takiego poziomu jaki miała i ma obecnie.
Chodziło mi o to że wykorzystywała niewolniczą pracę więźniów na masową skalę. Kilkanaście tysięcy tych ludzi straciło przez to życie.
Dzięki temu dzisiaj jest 'porządną firmą'.
Uznawana porządność Krupp'a, to nie dzięki tamtym wynaturzeniom, czy zbrodniom.
Inżynieria nie pochodzi z tego, a z przemyślanego i konsekwentnego stosowania nauki do praktyki.
Porządność Krupp'a oceniałem widząc urządzenia, które się nie psuły i zarząd, który odbierał/akceptował pracę oraz płacił dobrze i w terminie. Wspominam ich dobrze.
Rozbrój się - chętni przyjdą.
Ale co rozbrój się? Chyba Janqu nie zrozumiałeś. Nie chodziło mi o to, że firma ta produkowała broń (to jeszcze pół biedy), tylko o to że wykorzystywała niewolniczą pracę więźniów na masową skalę. Kilkanaście tysięcy tych ludzi straciło przez to życie.
Dzięki temu dzisiaj jest "porządną firmą".
Stal nie zabija - robią to ludzie.
Firma to nie stal, tworzą ją ludzie.
- porządna firma.
Robiłem dla nich kontrakt w RPA
Bardzo "porządna". Szczególnie w czasie IIWŚ bardzo dobrze sobie radziła, tysiące ludzi (w tym Polaków) straciło przez nią życie.
Robiłem dla nich kontrakt w RPA