Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 29
z zazdrości
ja mam alergię na koty...
To oni plotą 3 po 3 i tyle
nikogo nie trenuję... przynajmniej tu...
...no to co marian za ploty roznosi?
korepetycje u jaskiniara wziąłeś w obracaniu kota ogonem
i nie słyszałem również, żebyś miał z kotami do czynienia
ja mam alergię na koty...
nikogo nie trenuję... przynajmniej tu...
...no to co marian za ploty roznosi?
korepetycje u jaskiniara wziąłeś w obracaniu kota ogonem
i nie słyszałem również, żebyś miał z kotami do czynienia
Wreszcie zrozumiałem strategię Janqa: marnować efekt dziewięćdziesięciu dziewięciu procent swojej aktywności, żeby poczuć satysfakcję przy efekcie pozostałego procenta.
A zatem przyznałeś (nie wprost), że 99% moich zdjęć jest warte żeby ich nie marnować.
Zrobiłeś mi prawdziwą i nieco nieoczekiwaną przyjemność - bardzo uprzejmie dziękuję.
korepetycje u jaskiniara wziąłeś w obracaniu kota ogonem
Proszę bardzo, Janqu. Twoja logika jest podważalna, ale sugestywna: warto spieprzyć sobie 99 lat życia, żeby rok przeżyć jak w bajce.
Domyślam się też, że chciałeś napisać, że "99% moich zdjęć jest warte żeby je marnować", bo to uzasadnia satysfakcję z tego jednego procenta, ale to tylko logika: nieistotny niuans.
Wreszcie zrozumiałem strategię Janqa: marnować efekt dziewięćdziesięciu dziewięciu procent swojej aktywności, żeby poczuć satysfakcję przy efekcie pozostałego procenta.
A zatem przyznałeś (nie wprost), że 99% moich zdjęć jest warte żeby ich nie marnować.
Zrobiłeś mi prawdziwą i nieco nieoczekiwaną przyjemność - bardzo uprzejmie dziękuję.
Ja się cieszę z tego rzadko, ciebie satysfakcjonuje to co często.
Każdy ma swoją małą radość, prawda?.
No i przed Implicite orzech do zgryzienia (orzech może być włoski).
Młody jest, ma zdrowe zęby - niech się zmierzy - sam sobie tego nawarzył.
Ano, krytykować w kółko jest łatwo, zaś zrobić samemu to już inna jazda.
Uwielbiam włoskie orzechy, których co roku jesienią zjadam kilogramy. Podobno są zdrowe i poprawiają funkcjonowanie czegoś, ale akurat nie pamiętam czego.
Wreszcie zrozumiałem strategię Janqa: marnować efekt dziewięćdziesięciu dziewięciu procent swojej aktywności, żeby poczuć satysfakcję przy efekcie pozostałego procenta. To już nie kwestia racjonalnego myślenia, ale psychologii, a z tą mam zgryz, niemal równie duży, jak po zgryzieniu kilogramów włoskich orzechów.
Malbork?
Tak jest. Zgodnie z opisem.
Ja się cieszę z tego rzadko, ciebie satysfakcjonuje to co często.
Każdy ma swoją małą radość, prawda?.
No i przed Implicite orzech do zgryzienia (orzech może być włoski).
Młody jest, ma zdrowe zęby - niech się zmierzy - sam sobie tego nawarzył.
Ano, krytykować w kółko jest łatwo, zaś zrobić samemu to już inna jazda.
Ja się cieszę z tego rzadko, ciebie satysfakcjonuje to co często.
Każdy ma swoją małą radość, prawda?.
No i przed Implicite orzech do zgryzienia (orzech może być włoski).
Każdy ma swoją małą radość, prawda?
A jeśli da się zrobić dobrze, to znaczy, że to kwestia umiejętności.
Umiejętności zaś można poprawiać i może doskonalić. A film jest dobry.