Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 7
Co Wy z tym mirasolem wyprawiacie
To też robię!
Ale co zrobić by wywołując bez mieszania uniknąć nierównomiernego wywoływania na krawędziach filmu? Ktoś mi poradził kilka kropli mirasol do wstępnego namaczania i rzeczywiście daje to radę.
Tylko dwa ostatnie wołania coś nie poszły, w pierwszym za mało pukałem na wstępie, a przy drugim przelał mi się mirasol
Spójrz wosku ile kropek, a pukałem jak szalony
W rzeczy samej - poza tymi artefaktami zrobiłeś bardzo ładne tonalności
Czy te kropy są zawsze przy górnej krawędzi filmu w koreksie?
Dodaje mirasol do wstępnej kąpieli więc piana w wywolywaczu jest na bank...robię tak, by uniknąć nierównomiernego wywoływania przy krawędziach. Zazwyczaj się to sprawdza.
Bąbli też nie miałem, ale wiem że przy ostatnim wolaniu nalałem więcej mirasolu niż zwykle, to i bąbli pewnie było więcej. W komorze filmu powinno być ok, ale jeszcze sprawdze jak będzie pusta
Myślę, że do następnego razu przygotuje więcej wywoływacza niż to 600ml, tak żeby ewentualne bąble miały gdzie odpłynąć po pukaniu. No i mniej mirasolu
Pzdr
Spójrz wosku ile kropek, a pukałem jak szalony
W rzeczy samej - poza tymi artefaktami zrobiłeś bardzo ładne tonalności
Czy te kropy są zawsze przy górnej krawędzi filmu w koreksie?