Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 13
Bardzo klimatyczne zdjęcie, przywołuje wspomnienia.
Wnętrze jest być może z 1957r (albo aranżowane), ale ubranie już współczesne.
Pamiętam tak nakrywane tapczany, piec mieliśmy niemal identyczny.
Janek - wnętrze oryginalne do dziś, aparat z 57, chłopak już nie nowiutki ale jeszcze nie zajechany.
Chętnie wszedłbym do takiego wnętrza i poczuł klimat domu mojego dzieciństwa.
Jak miałem ok 9 lat przeprowadziliśmy się do większego i nowocześniejszego mieszkania; Były kaloryfery, Tacie odpadło noszenie węgla i palenie w piecach.
To mieszkanie nadal mam, ale za 2-3 lata sprzedam, usuwając kolejną porcję wspomnień.
Potem było już moje/nasze z żoną życie i ta przedziwna życiowa kołomyja
Bardzo klimatyczne zdjęcie, przywołuje wspomnienia.
Wnętrze jest być może z 1957r (albo aranżowane), ale ubranie już współczesne.
Pamiętam tak nakrywane tapczany, piec mieliśmy niemal identyczny.
Janek - wnętrze oryginalne do dziś, aparat z 57, chłopak już nie nowiutki ale jeszcze nie zajechany.
Spojrzenie nie na widza, jednak obraz jest domknięty.
Spojrzenie w bok jeśli osoba nie jest w jakiejś konkretnej przestrzeni, lub wyraźnie czymś poruszona.
Na tym zdjęciu autor podszedł za blisko, bo ostatecznie uciekł od oglądającego.
Jarek - prompter stał z prawej strony - ot cała tajemnica.
Wnętrze jest być może z 1957r (albo aranżowane), ale ubranie już współczesne.
Pamiętam tak nakrywane tapczany, piec mieliśmy niemal identyczny.
Spojrzenie w bok jeśli osoba nie jest w jakiejś konkretnej przestrzeni, lub wyraźnie czymś poruszona.
Na tym zdjęciu autor podszedł za blisko, bo ostatecznie uciekł od oglądającego.
Pod tym względem, obraz jest niestabilny.