Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 14
To już sam o sobie powiedziałeś.
Czasami nasze wypowiedzi mówią dużo więcej niż chcielibyśmy nimi przekazać. O nas.
Spytam z ciekawości a co z muzułmanami?
To świeży problem, analizuję.
Zapomniałeś dodać, że jestem gejem i biję Murzynów.
Spytam z ciekawości a co z muzułmanami?
Powiedział Czarek który każdym swoim zdjęciem dokonuje nowych odkryć fotograficznych.
Zapomniałeś dodać, że jestem gejem i biję Murzynów.
Więc po groma będę się wypowiadał.
Ja jestem chamem i mówię, że o ile fotografia powinna być indywidualną interpretacją rzeczywistości, to realizowanie jej za pomocą oklepanego jak rzyć kasztanki Piłsudskiego filmu, którego uczulenie zostało przesunięte w kierunku podczerwieni jest po prostu sileniem się na oryginalność, której nie ma i nie będzie. W moim odbiorze efekt raczej żałosny.
Oczywiście masz rację, należy szanować twój punkt widzenia i dosadne wyrażanie się, (określenie siebie jako "chama" odbieram jako swego rodzaju kokieterię). Wchodzimy w kwestię odbioru estetyki i indywidualną wrażliwość. Chwyt z przesunięciem obrazu ku podczerwieni jest jednym z wielu chwytów estetyzujących. Ani lepszy, ani gorszy od innych. W krajobrazie jednak sprawdza się w 100 procentach, każąc spojrzeć na "oklepane" motywy w nowy sposób. Wydaje mi się, że wymyślenie "nowego chwytu" jest szalenie trudne, jeżeli w ogóle możliwe. Problem polega raczej na wykorzystaniu znanych sposobów w sposób kreatywny. Jasne, że oglądanie po raz tysięczny zdjęć, nawet najlepszych, ale robionych na jedno kopyto, może nudzić i zniechęcać, ale w działaniach Czmielka nie zauważymy nadmiernego epatowania jednych chwytem estetycznym.
No, może chmury, ale chmur - im na północy - zazdrościmy chyba wszyscy.
Każdy "chwyt estetyczny" wynikający z techniki robienia zdjęcia (własnie IR, długie czasy, czy wręcz przeciwnie, duża GO lub wąziutka) ma służyć celowi, jaki stawia sobie fotograf. Czmielek sprostał postawionemu sobie zadaniu.
Howk. To powiedziałem ja, przyjaciel Jaskiniara
Marku nie przesadzaj.
Marek jest bardzo motywująco nastawionym chłopcem; wszędzie potrafi znaleźć coś pozytywnego i skomentować tak, żeby sprawić przyjemność.
Ja jestem chamem i mówię, że o ile fotografia powinna być indywidualną interpretacją rzeczywistości, to realizowanie jej za pomocą oklepanego jak rzyć kasztanki Piłsudskiego filmu, którego uczulenie zostało przesunięte w kierunku podczerwieni jest po prostu sileniem się na oryginalność, której nie ma i nie będzie. W moim odbiorze efekt raczej żałosny.
Ładnie skomponowane.
cóż dodać...
Chyba tylko tyle, że na Kaszubach już przymrozki
Robi wrażenie - powiesiłbym na ścianie