Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 18
Głównie negatyw jest zdjęciem. Zdjęciem rzeczywistości zastanej lub
zainscenizowanej. Fotografia jest już czymś innym, głównie dlatego,
że nie potrzebuje negatywu jako źródła. Negatyw natomiast nie zaistnieje
bez ukazania się na papierze, monitorze lub ekranie. Najciekawsze jest jednak
zupełnie coś innego - relacja pomiędzy: negatywem, matrycą a jej produktem.
Analizując tą relację zauważymy, że negatyw nie narzuca nam tworzywa,
jedynie słusznych form, ani też jakiegokolwiek bytu. Negatyw oferuje coś
wspanialszego - nieskończoność możliwości. Realizacja fotografii na podstawie
negatywu nigdy nie wiąże się z koniecznością, tylko z wyborem - który później
możemy ocenić na zdjęciu.
Autor powyższej fotografii to czuje, lub o tym zwyczajnie wie.
Właśnie dlatego doceniam jego prace fotograficzne.
Napisałem ten komentarz także przeciwko tym, którzy lubią grzebać się w materii,
nie osiągając fotograficznego celu.
Ptysiu. Pokaż mi tutaj jedno analogowe zdjęcie. Ozłocę Cię
Nie troszcz się o moje finanse.
A obróbki potrzebuje KAŻDY obraz, jeśli ma być zaprezentowany. Nie istnieje bowiem rzetelna robota bez końcowego dopieszczenia detalu, zwłaszcza, gdy chcemy szanować odbiorcę.
Jak nie ma argumentów, to zaczynają się osobiste wycieczki i obrażanie drugiej strony. Znamy to.
ps. moje zdjęcia są jak najbardziej analogowe (w przeciwieństwie do twoich), stąd podstawy do stawiania tez,
zmień portal na jakiś o zdjęciach cyfrowych i wtedy się porównaj do innych
Nie troszcz się o moje finanse.
A obróbki potrzebuje KAŻDY obraz, jeśli ma być zaprezentowany. Nie istnieje bowiem rzetelna robota bez końcowego dopieszczenia detalu, zwłaszcza, gdy chcemy szanować odbiorcę.
Ano widzisz. Okulista. Nie ma tu Saudkowych chwytów. Ale zawsze można błysnąć znajomością nazwiska. Dopracowanie obrazu w postprodukcji jest istotą rzetelnej roboty. Nie ma tu znaczenia czy jest ono w ciemni zrobione, czy programem, zatem to pieprzenie. Tworzenie jest procesem myślowym, a narzędzia nam dane służą do korekt tego, czego nam materiał na którym pracujemy nie daje, lub daje w nadmiarze. Tworząc przemyślany obraz, trzeba nad nim popracować i go dopieścić. To nie polega na jebnięciu migawką i guzikiem od skanera. Chyba, że robimy sobie focię za parawanem na rodzimej plaży. Obraz rzeczywiście nie może być tutaj analogowy, bo tutaj ani jednego takiego nie ma.
Saudka to już gimnazjaliści znają, więc trudno na portalu foto błyszczeć jakimiś tam znajomościami.
Na forum o zdjęciach analogowych ważna jest technika (analogowa) wykonania zdjęcia, więc gadanie o "rzetelnej robocie w postprocesie" to zwykłe dorabianie alibi. To tak jakby malarz pokazał zdjęcie i chwalił się umiejętnościami kolegom po fachu (znaczy innym malarzom) jaki to piękny moment uchwycił, wszak to obraz i to obraz.
Ja tutaj na forum widzę wiele obrazów analogowych, tzn takich które są przeciwieństwem cyfrowej masakry dokonanej na kliszy. Mówiąc w skrócie, po prostu nie potrzebują cyfrowej obróbki, bo już w momencie wyzwalania migawki autor wiedział co robi.
Kup cyfrę, oszczędzisz czas i pieniądze.
Kiczowate kolorowanki a la Saudek tak jak napisała eleroo modne były tak z 10 lat temu, może więcej.
Temat? Nic nowego, nic odkrywczego,a w tym przypadku również nic oryginalnego zdjęcie nie prezentuje.
Kadr poprawny, a inscenizacja, stroje, makijaże itp. rzecz wielce wtórna, zdjęcia nie zrobi.
Tanie chwyty, czym się zachwycać?
Eee tam, zdjęcie cyfrowe, z analoga niewiele tutaj. Temat wyczerpany i oklepany na lewo i prawo. Na okładkę WPROST tudzież Neewsweka jak najbardziej, gawiedź będzie zachwycona.
O, Pietrek zaczął robić zdjęcia
Ten prawie monochrom z kolorowymi akcentami kojarzy mi sie z tymi wszystkimi okropnymi obrazkami typu czarnobiała fota i czerwone usta... był tego zalew wszędzie swego czasu, do dziś odbija się echem, do dziś mam drgawki na samo przypomnienie... Nie wierzę w przypadek w wypadku tej fotografii. To taka ars poetica? Trójkąt lubieżność, niestosowność i kicz...
Tak trzymać!