Pierwsze (niezbyt udane) podejście do odbitki olejowej. Technika potrafi dawać bardzo efektowne rezultaty, ale niestety jest niezwykle pracochłonna i trudna. Niejaka Anna Ostanina (swoją droga polecam jej profil na FB) opracowała jej wariację pod nazwą ""gumo-olej"" łącząc technikę gumy dwuchromianowej z olejem. Podobno jest nieco łatwiejsza, a efekt końcowy identyczny, ale jeszcze nie próbowałem.
Komentarze 9
No i w tym właśnie problem. Ja oczami wyobraźni widziałem ten obrazek w sypialni nad łóżkiem, a moja żona nie.
Od mojej dostałby kapciem...
Podziwiam za trud i chęć, efekt podoba mi się. Ale na ścianie bym nie powiesił - mam dość żywych
No i w tym właśnie problem. Ja oczami wyobraźni widziałem ten obrazek w sypialni nad łóżkiem, a moja żona nie.
Mam takiego w ciemni. Mietek mu na imię.
Temu Romek. Zdybałem go przed ciemnią. Może od utrwalacza tak rosną?
a jaki aparat?
A żebym to ja pamiętał.
a technika - owszem ciekawa