Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 14
Szczęście masz wpisane w życiorys...🙏
Szczęśliwie wylosowało się nietuzinkowe zdjęcie z nietuzinkowymi komentarzami. Mam dzisiaj szczęście.
Niezależnie od tego wszystkiego, silnik na Zawiszy jest eksponatem muzealnym,
i fantastycznym kawałkiem historii techniki okrętowej z okresu II wojny światowej.
Czy ten typ silnika służył na holownikach i kutrach trałowych, czy może na małych, szkolnych okrętach podwodnych nie ma tutaj dla mnie dużego znaczenia.
Edit: a pufff z wydechu w grotmaszcie słyszałem osobiście przy kei w Sztokholmie
Z mojej wiedzy wynika iż identyczne silniki były montowane w ubotach. Jest też ku temu stosowne info w opisach Zawiszy Czarnego. Ciekawostką jest brak przekładni. Polecenie: Wstecz jest realizowana poprzez zatrzymanie silnika, zmianę faz rozrządu i ponowne uruchomienie silnika (sprężonym powietrzem). Wzbudza to zawsze uśmiechy osób obserwujących portowe manewry. Towarzyszy temu charakterystyczny odgłos i dymek z komina.
Więcej info.
Parę razy słyszałem z różnych źródeł, że to legenda.
Obecny silnik Zawiszy wyprodukowany był 1942 roku i zamontowany był od nowości fabrycznie na holowniku. Ten typ silników nigdy nie był montowany na małych okrętach podwodnych typu II.
Tutaj więcej info
Tyle znalazłem na szybko. Na jakiś forach żeglarskich kiedyś były o tym ciekawe dyskusje, łącznie z dowodami na sfałszowaną tabliczkę znamionową silnika na Zawiszy, jednak teraz to już nawet nie wiem gdzie tego szukać...
Wzbudza to zawsze uśmiechy osób obserwujących portowe manewry.
Czyżby 'normalny' zestaw był aż tak drogi? Pytam, bo nie wiem.
Więcej info.
Zdarza się iż idzie się na starym poczciwym silniku z z niemieckiego ubota. Trudno dmuchać w żagle, a rejs jest ograniczony w czasie....
Sądząc po nastawie telegrafu maszynowego Zawisza całkiem żwawo mknie przy takim zamgleniu
Ten silnik pochodzi z holownika. Jest zbyt duży i ciężki aby mógł zostać zainstalowany na łożu w maszynowni niewielkiego U-boot'a typu II, natomiast oceaniczne okręty typu VII i IX używały ponad trzykrotnie mocniejszych silników.