Awatar espresso
espresso

Żeglarskie

Z żeglarskiej serii. Mgła była okrutna, krople wody wisiały w powietrzu. Z1-p + 43/1,9

Zdjęcia-odpowiedzi

Odpowiedzi na to zdjęcie (0):

Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.

Komentarze 14

Awatar espresso
espresso 5 lat temu

Szczęście masz wpisane w życiorys...🙏

Awatar marek1953
marek1953 5 lat temu

Szczęśliwie wylosowało się nietuzinkowe zdjęcie z nietuzinkowymi komentarzami. Mam dzisiaj szczęście.

Awatar steFka
steFka 11 lat temu
Ahoj przygodo!
Awatar espresso
espresso 11 lat temu
Mechanik miał zmiany kierunku obrotów silnika opanowane do perfekcji. Pracował jak skrzynia biegów w dobrym japończyku.
Awatar kowal331
kowal331 11 lat temu
Silnik "Zawiszy" jest wybitnie wolnoobrotowy,prawie jak maszyna parowa.Dzięki temu nie potrzebuje przekładni redukcyjnej,z jednej strony to zaleta,a z drugiej wada,bo wydłuża czas manewru z "naprzód,na "wstecz".
Awatar espresso
espresso 11 lat temu
Z tego co pamiętam dawał radę ok 5-7 knotów. Podczas jednego z rejsów zawinęliśmy do Kalmaru.
Awatar Polon
Polon 11 lat temu
Tak jest!
Niezależnie od tego wszystkiego, silnik na Zawiszy jest eksponatem muzealnym,
i fantastycznym kawałkiem historii techniki okrętowej z okresu II wojny światowej.
Czy ten typ silnika służył na holownikach i kutrach trałowych, czy może na małych, szkolnych okrętach podwodnych nie ma tutaj dla mnie dużego znaczenia.


Edit: a pufff z wydechu w grotmaszcie słyszałem osobiście przy kei w Sztokholmie
Awatar espresso
espresso 11 lat temu
I niech tak pozostanie... :-)
Awatar Polon
Polon 11 lat temu
espresso napisał(a):
Z mojej wiedzy wynika iż identyczne silniki były montowane w ubotach. Jest też ku temu stosowne info w opisach Zawiszy Czarnego. Ciekawostką jest brak przekładni. Polecenie: Wstecz jest realizowana poprzez zatrzymanie silnika, zmianę faz rozrządu i ponowne uruchomienie silnika (sprężonym powietrzem). Wzbudza to zawsze uśmiechy osób obserwujących portowe manewry. Towarzyszy temu charakterystyczny odgłos i dymek z komina.
Więcej info.


Parę razy słyszałem z różnych źródeł, że to legenda.
Obecny silnik Zawiszy wyprodukowany był 1942 roku i zamontowany był od nowości fabrycznie na holowniku. Ten typ silników nigdy nie był montowany na małych okrętach podwodnych typu II.

Tutaj więcej info

Tyle znalazłem na szybko. Na jakiś forach żeglarskich kiedyś były o tym ciekawe dyskusje, łącznie z dowodami na sfałszowaną tabliczkę znamionową silnika na Zawiszy, jednak teraz to już nawet nie wiem gdzie tego szukać...
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010 11 lat temu
espresso napisał(a):
Wzbudza to zawsze uśmiechy osób obserwujących portowe manewry.


Czyżby 'normalny' zestaw był aż tak drogi? Pytam, bo nie wiem.
Awatar espresso
espresso 11 lat temu
Z mojej wiedzy wynika iż identyczne silniki były montowane w ubotach. Jest też ku temu stosowne info w opisach Zawiszy Czarnego. Ciekawostką jest brak przekładni. Polecenie: Wstecz jest realizowana poprzez zatrzymanie silnika, zmianę faz rozrządu i ponowne uruchomienie silnika (sprężonym powietrzem). Wzbudza to zawsze uśmiechy osób obserwujących portowe manewry. Towarzyszy temu charakterystyczny odgłos i dymek z komina.
Więcej info.
Awatar Polon
Polon 11 lat temu
espresso napisał(a):
Zdarza się iż idzie się na starym poczciwym silniku z z niemieckiego ubota. Trudno dmuchać w żagle, a rejs jest ograniczony w czasie....



Sądząc po nastawie telegrafu maszynowego Zawisza całkiem żwawo mknie przy takim zamgleniu
Ten silnik pochodzi z holownika. Jest zbyt duży i ciężki aby mógł zostać zainstalowany na łożu w maszynowni niewielkiego U-boot'a typu II, natomiast oceaniczne okręty typu VII i IX używały ponad trzykrotnie mocniejszych silników.
Awatar espresso
espresso 11 lat temu
Zdarza się iż idzie się na starym poczciwym silniku z z niemieckiego ubota. Trudno dmuchać w żagle, a rejs jest ograniczony w czasie....
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010 11 lat temu
Pod żaglami, czy raczej na silniku?