Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 6
dlaczego
Pozdrawiam
Aleksander
1. Używam świateł ciągłych, bo je lubię, i nie widzę zasadności używania błysków (możliwości mam)
2. Ostrość/nieostrość/poruszenie - ta część sesji była robiona z ręki, na otwartej przesłonie, a jako że nie jest to fotografia produktowa ostrość i techniczność nie wpisują się jako elementy środka wyrazu(moim zdaniem)
3. Siłowe wyostrzanie w PS-ie - nierealne, gdyż każda prezentowana praca ma te same nastawy programowe
4. Niebieskie/zielone - różne źródła światła, o innym widmie. Nie traktuję tego, jako wadę, ale rozumiem, że może to dziwić, czy się nie podobać.
5. Nie podchodzę do ostatecznego efektu naukowo, czy technicznie. Zwracam uwagę na całokształt. Jak uznam, że zaspakaja moją estetykę i przekaz, zdjęcie jedzie, jak nie to kosz.
pro400H przy stosowanym oświetleniu i wołaniu w C-41 daje mi zawsze lekki, niebiesko- turkusowy zafarb, który programem zdejmuję. Być może to również wpływa na tak odbieraną kolorystykę.
pozdrawiam.
Pozdrawiam
Aleksander
Jeśli nie ma w kadrze elementów wymagających "wykluczenia", po jaką cholerę katować się światłem ciągłym?