Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 10
Niedomaga trochę technicznie, jednak to moje pierwsze próby z 'solidnym' makro
Przy takich wyciągach miecha na matówce już nic nie widać, kadrowanie i ustawianie ostrości jest bardzo trudne.
Czasy ekspozycji są dłuuugie, ciężko trafić w 'punkt' (miech+Schwarzschild).
Tutaj nie przewidziałem, że kropelki zadziałają jak soczewki i trochę się 'podpalą'
A jakiej matówki używasz? Ja na zmianę 1-10 i 1-4. Do tego obowiązkowo celownik Varimagni. Tedy nic się nie ukryje.
Rzecz jasna wolałbym matówkę 1-4N lub 2-4, ale weź taką znajdź w sensownych pieniędzach.
Do makro używam matówki 1-12. Jest zupełnie "czysta", daje bardzo jasny obraz.
2-13 Lumi Micron której używam standardowo w OM4 Ti też nie jest zła, ale mikroraster i klin są bezużyteczne, także ogólnym rozrachunku najbardzie mi pasuje matówka calkowicie "czysta".
Ale to są dopiero moje pierwsze krowi z takimi skalami odwzorowania.
A sam wizjer kątowy OM to jest mistrzostwo świata. Jak tylko pamiętam aby go zabrać w teren to z radością używam. Jego jakość optyczna, jasność i klarowność obrazu
w połączeniu z wizjerami Olków OM to jest to!
Niedomaga trochę technicznie, jednak to moje pierwsze próby z 'solidnym' makro
Przy takich wyciągach miecha na matówce już nic nie widać, kadrowanie i ustawianie ostrości jest bardzo trudne.
Czasy ekspozycji są dłuuugie, ciężko trafić w 'punkt' (miech+Schwarzschild).
Tutaj nie przewidziałem, że kropelki zadziałają jak soczewki i trochę się 'podpalą'
A jakiej matówki używasz? Ja na zmianę 1-10 i 1-4. Do tego obowiązkowo celownik Varimagni. Tedy nic się nie ukryje.
Rzecz jasna wolałbym matówkę 1-4N lub 2-4, ale weź taką znajdź w sensownych pieniędzach.
a od kuleczek już tylko krok do robali
Przy takich wyciągach miecha na matówce już nic nie widać, kadrowanie i ustawianie ostrości jest bardzo trudne.
Czasy ekspozycji są dłuuugie, ciężko trafić w "punkt" (miech+Schwarzschild).
Tutaj nie przewidziałem, że kropelki zadziałają jak soczewki i trochę się "podpalą"
To kropelki wody na płatku róży