Młyn
Ilford Pan 100, Rodinal 1+50, 15 minut, 20,5 st.C. Skan odbitki. Nie wiem jak maskować takie obiekty jak ten, żeby nie było wokół nich jasnej łuny. Młyn naświetlałem 32s a niebo aż 120s i młyn też trochę światła złapał podczas machania tekturką.
Komentarze 8
..... Idzie nad tym zapanować .....
Na pewno tak, podobnie jak w "mojej" propozycji wymagane są próby.
Tak, czy inaczej Autorze! Do pracy!
choć z tego co oglądałem, to nie daje ona czystych świateł.
Idzie nad tym zapanować, ale faktycznie jest takie ryzyko. Ważne by to wstępne naswietlenie zostawiło jeszcze trochę miejsca dla bieli. Czyli żeby nie doprowadzić papieru do samej granicy, tylko skończyć trochę wczesniej.
E: ja nie wiem czy idzie ten mój komentarz zrozumieć
Ja robiłem to tak: sprawdzałem na kawałku nienaświetlonego papieru maksymalny czas moczenia w wywoływaczu zanim pojawi się zadymienie. To ważne, bo tyle czasu jest na całą operację.
Papier wstępnie moczę w wywoływaczu. Od zanurzenia - mierzę czas: START. Gdy już nasiąknie umieszczam pod powiększalnikiem (wałkiem zbieram nadmiar roztworu) i naświetlam np 20-30 sekund. Czekam (pilnując czasu) aż pojawi się obraz (wiatraka) po czym doświetlam resztą czasu. "Ujawniony" wiatrak w tym momencie maskuje sobą głębsze warstwy emulsji i te fragmenty złapią światła mniej. Po doświetleniu - całość do kuwety i właściwe wywołanie. Cała operacja nie może przekroczyć wcześniej ustalonego czasu.
Radzę robić to na szkle aby nie zapaskudzić podstawy powiększalnika.
znaczy źle się naświetlają coś
Jeśli jeszcze nie próbowałeś
tej metody, to koniecznie spróbuj.
Maskowanie w wielu przypadkach będzie już niepotrzebne