Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 13
A tak to wyglądało w tamtych czasach. Lampa na aparacie, drut w gnieździe synchronizacji. Ekspozycja wyczytana z tabelki. I pstryk. Zenitem B to mistrzostwo świata jest. I kolory orwo, jakby prześwietlone nieco?
Dzięki, właśnie dokładnie tak to było. Lampa była akurat na paluszki (nowoczesna).
Kolorki różnie naświetlone, bo strzelone pod kątem do sceny. Więc po prawej prześwietlone, a po lewej lekka kaszka. Dziś już wiem, że tak nie wolno postępować z lampami o stałym błysku.
Ja miałem jeszcze po ojcu (od ojca) Kodaka Jiffy dwie przysłony - jeden czas. Na film 127. 6x4 kadr. Piękne zdjęcia robił. A Zenita 11 matka mi wystała w strasznej kolejce w 1986 roku. W Fotooptyce. Kieva88 kupiłem sam w Centrali Foto-Kino-Film na Foksal w 1990 roku. To były czasy! Teraz po życiowych tornadach do wszystkiego muszę dochodzić od początku. I dziękuję Wam za pomoc w tym.
Mz fajnie to wyszło, tylko ten cień
Dzięki rafciu,
Cień pochodzi od kogoś, kto wpadł w kadr blisko aparatu, poza GO.
Mogłem go usunąć, ale chciałem pokazać ten slajd bez nadmiernego PSucia.
Nie wspominając o moich foto-umiejętnościach z tamtych czasów.
Może ciut?
Świetnie zobrazowałeś karierę fotografa-amatora
Coś mi się wydaje, ze uległeś wrogiej demagogii.
To zgłoś raczej tow. Taedzie
Wiedzę uzyskałem za darmo, na resztę tak jak i Ty musiałem ciężko pracować.
W tamtych czasach wiedzę uzyskaliśmy za darmo (studia były darmowe), więc i Ty i ja. Na resztę wszyscy zwykli ludzie ciężko pracowali. Więc i Ty i ja - zgadzam się.
Poprostu wtedy mieliśmy inne środowiska rodzinne (zamiłowanie do fotografii i sprzęt) oraz priorytety. Ja po studiach prędko miałem rodzinę i mnóstwo związanego z tym zajęcia. Fotografia była u mnie na znacznie dalszym, dalekim planie. Był w domu stary Zeiss Ikon 6x9, ale nikt tego nie używał. Przed 1967r miałem pierw Druha, potem dostałem Smienę-8 (mam oba aparaty). Zenita-B kupiłem sobie sam w klasie maturalnej. Na lampę nie starczyło. Gdzieś na studiach 1967-72 kupiłem jakiś radziecki światłomierz, potem tą lampę.
Następna nowość sprzętowa pojawiła się dopiero w 1989r - to mój Zenit 12xp
Natomiast cień z lewej wszystko psuje.
Darku,
Widać że od zawsze obracałeś się w środowisku 'zawodowych fotografów', wyposażonych w naj-sprzęt. Stąd Twoja ówczesna wiedza, doświadczenie i świetne technicznie zdjęcia.
Coś mi się wydaje, ze uległeś wrogiej demagogii.
Wiedzę uzyskałem za darmo, na resztę tak jak i Ty musiałem ciężko pracować.
Pozdrawiam Darek.
a na koniec Baśka i tak była zadowolona
To zdecydowanie mnie przekonuje.
Darku,
Widać że od zawsze obracałeś się w środowisku 'zawodowych fotografów', wyposażonych w naj-sprzęt. Stąd Twoja ówczesna wiedza, doświadczenie i świetne technicznie zdjęcia.
Ja najwyraźniej miałem w 1972r inne priorytety: akurat się ożeniłem, dopiąć studia, etc. fotografia Zenitem-B (i lampa jak była) to daleka pozycja. A zdjęcia i tak cieszą.
Pozdrawiam, Janek
a na koniec Baśka i tak była zadowolona
To zdecydowanie mnie przekonuje.
Gdybyś prawidłowo naświetlił w czerwcu 1972r...
Darku,
1. i tak cieszyłem się mając lampę (nawet jakąkolwiek!)
2. ta lampa kiepsko świeci pod kątem
3. nie ma możliwości strzału w sufit
a na koniec Baśka i tak była zadowolona
Slajd nie znosi najmniejszych nawet błędów naświetlania.