sezon na wiosnę...
Ogród Botaniczny, Warszawa, kwiecień 2015; z cyklu: subiektywne spacery powarszawskie: kwiecień 2015, SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:4.5, f=200 mm, z ręki, czas 1/250 sek., f11.0, ISO 400 (Retro Rollei 400S), wywołanie negatywu i opracowanie obrazu: obróbka własna (Rodinal: 1+50, 22 min.)
Komentarze 6
No proszzzz - oczywiście można
I dobrze się te forsycje ogląda.
Tutaj prześwietlenia są dziełem clipingu przy przefotografowaniu cyfrówką.
Skanując skanerem można to kontrolować lepiej.
Muszę cię Janku nieco zmartwić - 'prześwietlenia' są efektem świadomego operowaniu programem
A zatem, to żadne zmartwienie - masz kontrolę i robisz jak chcesz
No proszzzz - oczywiście można
I dobrze się te forsycje ogląda.
Tutaj prześwietlenia są dziełem clipingu przy przefotografowaniu cyfrówką.
Skanując skanerem można to kontrolować lepiej.
Muszę cię Janku nieco zmartwić - 'prześwietlenia' są efektem świadomego operowaniu programem
A zatem, to żadne zmartwienie - masz kontrolę i robisz jak chcesz
No proszzzz - oczywiście można
I dobrze się te forsycje ogląda.
Tutaj prześwietlenia są dziełem clipingu przy przefotografowaniu cyfrówką.
Skanując skanerem można to kontrolować lepiej.
Muszę cię Janku nieco zmartwić - "prześwietlenia" są efektem świadomego operowaniu programem
gniotowate początki na plfoto
I dobrze się te forsycje ogląda.
Tutaj prześwietlenia są dziełem clipingu przy przefotografowaniu cyfrówką.
Skanując skanerem można to kontrolować lepiej.