gdzieś w Sudetach...
maj 2012, aparat: Kiev 88, obiektyw: Volna-8 2.8/80, z ręki, czas 1/125 sek., f4.0, ISO 80 (Retro Rollei 80S), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Komentarze 28
ja w braszowicach widziałem takie kule. operator i sztygar mówili że stalowe czy staliwne, nie pamiętam. pamiętam porównanie do ceny dobrego auta i to że BAG je sprowadzał z jakiegoś krupa czy innego tajsona. wykonanie kuli z kamienia też zapewne jest drogie, ale skoro fachowo opukałeś młoteczkiem to tewoja pewnie jest kamienna. czyli regres. z epoki żelaza flinstonowie...
co do celowości to wiadomo. rozbija bryły. to oczywiste. druga rzecz, stal jest z cztery razy gęstsza, więc masa ergo energia uderzenia inna. mogli by przecież bryłą o bryłę bez robienia kuli.
Nie do końca tak. W przypadku skał - krystalicznych (zresztą innych również) mamy do czynienie z powierzchnią łupliwość. Uderzenie bryłą kanciastą - o bryłę kanciastą - bez dokładniejszego celowania - na 99% skończyłoby się rozkruszeniem bryły uderzającej. I - ale z mniejszym prawdopodobieństwem - bryły rozkruszanej.
Oczywiście kula powinna być zrzucana na płaskie powierzchnie, dobrze, gdy te powierzchnie są ułożone w miarę prostopadle do kierunku ruchu kuli
To raczej nie jest regres. Nie wiem ile kosztowałoby wyprodukowanie takiej kuli ze odpowiednio twardej stali (w dodatku raczej powinna to być substancja nierdzewna) - ale przypuszczam, że kula granitowa - w produkcji jest tańsza. Zwłaszcza, że często można ją "wyprodukować" na miejscu... Zapewne do twardszych skał - używa się i żeliwnych czy stalowych.
Podobne kule używane są do niszczenia/wyburzania ścian. I też - raczej - używa się kul kamiennych. Kształt - kulisty - ma tu niebagatelną rolę.
I jeszcze jedno mi się przypomniało. Pamiętacie taką zabawkę: "tiki- taki" - to były dwie kulki, a nie dwa sześciany czy inne bryły. Podejrzewam, że uderzenie kulą - jest "silniejsze" niż uderzenie inną bryłą, zwłaszcza, że kula uderza punktowo
co do celowości to wiadomo. rozbija bryły. to oczywiste. druga rzecz, stal jest z cztery razy gęstsza, więc masa ergo energia uderzenia inna. mogli by przecież bryłą o bryłę bez robienia kuli.
wątpię w to. w kamienność kuli znaczy
Doceniam wątpliwości wątpiących. Ale ja tę kulę - powiedzmy - dotykałem
znam ten system. rozmawiałem z operatorami. większość firm używa do nadgabarytów młotów hydraulicznych. te kule są bardzo drogie. o ile pamiętam w cenie bmw serii pięć. taka skala. kamień nie wytrzyma zderzeń...
Młotów również. Ale często - do uruchomienia młota - trzeba albo zmienić "końcówkę" na koparce, albo użyć drugiej koparki. W sytuacjach koniecznych - tak się robi. Z tym, że to - czas i kolejny pracownik. Operator koparki sam decyduje, które złomy może załadować, bez "nikakich", które wymagają lekkiego "dokruszenia", a które trzeba jeszcze poprawić młotem hydraulicznym. A "dokrusza" właśnie taką "piłeczką". Na najniższym z cyfrowych zdjęć przecież wyraźnie widać, jak "piłeczka" została wypuszczona z chwytaka. Pomijając fakt, że widziałem - i to kilka razy - tego typu działanie - to pojawia się pytanie - po co takie czynności wykonywać? W ramach "ćwiczeń", by się koparka "nie nudziła"???
Jutro poszukam jeszcze innych fotografii tego typu.
Oczywiście - takie "dokruszanie" stosuje się nie zawsze i nie przy każdym rodzaju skał. Ale tu akurat - było to możliwe
Ale może w tych skałach jest złoto?
w cenie bmw serii 5...
ale czy nowego?
wątpię w to. w kamienność kuli znaczy
wątpliwości są drogą do poznania
Wreszcie.
Uff, uff!, rzekł Winnetou - małomówny zazwyczaj wódz Apaczów. Uff!
Wreszcie.
ale skąd u licha biorą te kamienne kule?
Janeq drogi to nie jest kamienna kula.
ale skąd u licha biorą te kamienne kule?
Janeq drogi to nie jest kamienna kula.