Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 44
O tym właśnie mówię. Porównując dwa auta z tego samego okresu czyli e39 i golfa iv widać różnicę. Za jeden wahacz do bmw zmożna zrobić cale zawieszenie w golfinie. Zależy kto czego oczekuje
Każdego kręci co innego, to oczywiste.
A co do przepłacania - to się ocenia po latach.
Ja jestem z BMW 528 iA z 1999r zadowolony.
(od nowości, to już 15 lat ciągłej satysfakcji)
Nie znam "Białej lwicy", ale beemki mnie nie kręcą. Poza tym nie lubię przepłacać
pod warunkiem że nie jest to BMW
(od nowości, to już 15 lat ciągłej satysfakcji)
chyba, że przez lata robisz minimum 50 kilometrów dziennie, głównie w wahadle, wówczas jazda staje się udręką.
To zależy od specyfiki i treningu umysłu.
Wiem, że można tak wytrenować mózg by to co się robi nie było dokuczliwe.
Ja na przykład wytrenowałem mózg tak, by dokuczliwe nie było to czego nie robię.
Jak na razie odnoszę sukcesy.
Takimi wektrami jak ma DAAD dobrze mi się jeździ - jako pasażer. Często jeżdżę też taksówkami i kiedy wsiadam do najnowszego wektry, korsy czy astry - przestałem już je odróżniać - odczuwam lokomocyjne mdłości. W innych nowych autach tego nie mam, a w oplach tak. Zupełnie, jakby coś było nie tak z ich wnętrzami.
Prawda. Lubię ciwiki.
Jak rozumie się co do ciebie mówią ludzie i maszyny, dowodzenie jakimkolwiek pojazdem staje się przyjemnością.
Takimi wektrami jak ma DAAD dobrze mi się jeździ - jako pasażer. Często jeżdżę też taksówkami i kiedy wsiadam do najnowszego wektry, korsy czy astry - przestałem już je odróżniać - odczuwam lokomocyjne mdłości. W innych nowych autach tego nie mam, a w oplach tak. Zupełnie, jakby coś było nie tak z ich wnętrzami.
Ważne ile serca się weń włoży.
Niestety serce to wiedza techniczna i pieniądze.
Większość z ludzi traktuje samochód jak system windows, klika na ikonkę i ma się zrobić.
A przyczyna zazwyczaj bywa prosta, że się nie chce zrobić.
Potem stoją wzdłuż szos z dymiącymi silnikami.
mogła być odpowiedź. krew i woda w motoryzacji
Pierwszy raz cieszę się, że nie jestem humanistą.
Bo na co dzień to się trochę martwię.
Rzeczywiście! Satysfakcja z tego powodu, zdecydowanie powinna martwić.
***
Polsce każdy humanista-wodolej doradza niemieckie.
***
Pierwszy raz cieszę się, że nie jestem humanistą.
Bo na co dzień to się trochę martwię.