#5 (Auto)portret
Okolice Delawere. Późnym popołudniem wracałem z małej wyprawy do rezerwatu ptaków, gdzie nie zrobiłem ani jednego zdjęcia. Nad jeziorami komary (wielkie jak orły:) gryzły tak, że nie byłem w stanie wyjść z samochodu. Przy lokalnej drodze natknąłem się na tego starego forda. Technikalia: Mamiya C330S; Sekor 80S; Kodak Porta 160; Epson V700
Komentarze 15
Widzę.
Słońce tam świeci pod innym kątem, światło ogólnie jest chłodniejsze. Cienie inaczej się odwzorowują, ładnie się odcinają. Warto to wykorzystać, nie mówiąc o wielkich miastach jak NY tam światło wraz z architekturą tworzą zupełnie nową jakość.
Dużo zależy od szerokości geograficznej.
Mam całą serię zdjęć z elementami architektury z kilku foto wypadów do NYC. Planuję ją tu zamieścić za jakiś czas :-)
Słońce tam świeci pod innym kątem, światło ogólnie jest chłodniejsze. Cienie inaczej się odwzorowują, ładnie się odcinają. Warto to wykorzystać, nie mówiąc o wielkich miastach jak NY tam światło wraz z architekturą tworzą zupełnie nową jakość.
Ale światło jest jednak w USA inne.
myślisz?
To brzmi jak pamiętnik. Fota w połączeniu z opisem świetnie współgra.
Wygląda jak cień komara, a to autoportret.
Orła mi jakoś nie przypomina