Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 14
Samo ustawienie osób jest ciekawe oraz relacje między nimi. Tak czy siak przyjmując Bressona jako punkt odniesienia, ustrzelileś decydujacy moment.
... Carter Bresson ...
Henri Cartier-Bresson (ur. 22 sierpnia 1908 w Chanteloup-en-Brie, zm. 3 sierpnia 2004 w Céreste) – jeden z najwybitniejszych francuskich fotoreporterów XX wieku.
może się czepiam, ale a to caPPa a to carter...
Dzięki za uwagę - oczywiście literówka : Cartier-Bresson
... Carter Bresson ...
Henri Cartier-Bresson (ur. 22 sierpnia 1908 w Chanteloup-en-Brie, zm. 3 sierpnia 2004 w Céreste) – jeden z najwybitniejszych francuskich fotoreporterów XX wieku.
może się czepiam, ale a to caPPa a to carter...
Tak ogólnie , bo umiejętność i chęć łączenia tych elementow przez oglądające ma największe znaczenie. Obecnie lubie te czytelne, zrozumiale nawet dla tych niefotografujacych, ale jakiś czas temu lubowalem sie w tych bardziej wymagajacych, gdzie zbiór elementow do polaczenia wydawal sie, a pewnie czesto byl zupełnie przypadkowy.
Pamietam JanuszaM, był godnym reprezentantem streetu na AT.
Czy to dobra szkoła czy nie? Czy warto było iść tą drogą dla czerpania własnej tylko przyjemności z fotografii? Nie odpowiem, każdy szuka czegoś innego, każdy coś wyniesie. Ja idąc tam nie chciałem np. za nic robić zdjęć na ślubach.
Na pewno kontakt z ludźmi "z branży", rozmowy o !Fotografii, tysiące wyświetlanych slajdów, historia fotografii, choć trochę liźnięta historia sztuki - to nieocenione. Nie miałem pojęcia jak to może zmienić postrzeganie tego co się robi.
Myślę że jak się już robi te zdjęcia, prezentuje je od lat na AT to nie ma siły, trzeba mieć jakąś wrażliwość, czasem potrzeba tylko zapalnika jak w moim przypadku.
Oczywiście nie wszyscy będziemy artystami, zdaję sobie z tego sprawę. Mi po prostu tego trzeba...
Pozdrawiam Was wszystkich.
Niestety odnoszę wrażenie, że na naszym (nie wiem czy mogę tak powiedzieć o AT) portalu to co w zdjęciach można odnaleźć poza stroną wizualną jest zupełnie pomijane. Komentarze do fotografii sprowadzają się do krytycznych uwag dotyczących kompozycji (mocne punkty, horyzont na 1/3, kręta linia ścieżki wiedzie wzrok do drzewa …
Czasami zastanawiam się jakby zostało skomentowane tutaj zdjęcie (dość znane –ale załóżmy, że nie jest znane), na którym czworo nieco otyłych starszych ludzi siedzi tyłem do fotografa na nabrzeżu, człowiek w kapeluszu na pierwszym planie nalewa wino do kieliszka a na ostatnim planie łódź kołysze się na wodzie. Chyba się domyślamy jakie wpisy by przeważały…
Oczywiście nie chcę uchodzić za ponuraka, człowieka bez poczucia humoru i z jakimiś górnolotnymi zasadami. Chciałbym tylko czasami zaapelować o więcej umiaru , czy powściągliwości, może o chwilę skupienia nad pracą którą chce się skomentować. Tego przede wszystkim nam tu brakuje…
PS. Wiem że to temat na felieton, ale… może lepiej jak to zostanie tylko tutaj.
Nigdy wcześniej mnie za bardzo nie pociągała uliczna fotografia ale jeżdżąc codziennie do pracy mijam miejsce gdzie aż roi się od ludzi, dość specyficzny klimat, więc noszę się jakiś czas z zamiarem zrobienia z tego tematu dość obszernej serii. Chodzę ostatnio po mieście i ćwiczę, efekty widać. Może za jakiś czas...
Sam rozumiesz że w chwili zrobienia zdjęcia nie można świadomie pomyśleć o wszystkim co zamieściłeś w swoim komentarzu pod moim zdjęciem. Podnosisz aparat do oka w sekundę i albo trafiłeś albo nie.
Świetny kadr. Decydujący moment.
Jedyne co w streecie lubie bardziej to duży kontrast, nasycone czernie.
Próbuj dalej - u nas niema specjalisty od fotografii ulicznej
Na malkontentów uwagi nie zwracaj
***