na podejściu
Alpy francuskie, sierpień 2012; aparat: Yashica, obiektyw Yashinon 1:3.5, f=80, z ręki, czas 1/125, sek., f11.0, ISO 100 (ADOX CHS100), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna,[zm];
Komentarze 11
pierwsze cyfrowe absolutnie przecudne
Kadr super!
Ale wywołanie/skanowanie koszmar
raczej nie wywołanie - i z pewnością nie skan - bo to przefotografowane cyfrowo. Z prezentacji - tu na portalu - "nieobrobionego" negatywu wyrosłem, więc ewentualnie, przy okazji pobytu w Polsce i w Warszawie zapraszam do obejrzenia.
Po jakimś czasie - od zrobienia zdjęć i od ich wywołania, przeczytałem - być może i tu na AT, choć głowy nie dam, nie pamiętam, jak również usłyszałem informację, że coś tam "nie tak" było z tym ADOX-em (czy z jakąś partią towaru(?). Z pewnością na rozmaite "dodatki" widoczne na zdjęciu mogły mieć wpływ techniczne niedoskonałości aparatu (choć przy innych zdjęciach, robionych podczas tego wyjazdu tym samym aparatem, na innych negatywach - problemów (podobnych) nie było. Być może doszły też jakieś - z mojej winy - błędy/usterki "chwycone" podczas zmiany negatywu (wyjmowania, chowania, etc. Pierwszy raz w życiu wykonywałem te czynności na takiej wysokości
Aha - cień w lewym dolnym rogu, to barierka, na której stał aparat
ps
To zdjęcie jak również to oraz to (w obu wersjach)- pochodzą z tego samego czasu, miejsca, aparatu... no i "wołania"...
Ale wywołanie/skanowanie koszmar
...nie było już?
Jestem pod wrażeniem serii.
miałem/mieliśmy ogromnego farta
a to z podestów widokowych
to już są z cyfry...