Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 14
heh, ja wyznaję volvo z silnikiem malowanym fabrycznie na czerwono, a montereya/troopera swego czasu rozważałem jak mnie naszło na auto terenowe. miałem okazję nawet powozić, fajny czołg. finalnie zanabyłem jednak landrynę.
Monterey 3.1TD, to byl wspanialy samochod, niedoceniony, nie bylo bujania jak w Patrolach czy Land Cruiserach, niezalezne zawieszenie i drazki skretne z przodu tak? Taki pierwszy wygodny SUV :D :D Ale finalnie zostalem wyznawca 5-cylindrowych silnikow Volvo o zaplonie iskrowym... :D
monterey czy trooper?
Moje Musso pożegnałem rok temu.
No proszę - łowca pełną gębą: wóz terenowy (co prawda na szosówkach
Ładnie trawka odbija się w karoserii...
Dzięki
Powiem szczerze że jak planuję wypad, to staram się mieć wykupione zezwolenie.
Zdarza mi się za to czasem w Polsce łowić kuszą
W Szwecji to jest surowo karane.
Germiny kije mam do dzisiaj.
Pamiętam taki ciemnozielony spinning germiny z laminatu p-s, pełny w środku
Mam nawet jakiś taki podobny. Nawet chciałem go ostatnio reanimować i wymienić przelotki na nowe.
Germiny kije mam do dzisiaj.
Pamiętam taki ciemnozielony spinning germiny z laminatu p-s, pełny w środku
połamał na kolanie spinning Abu
Nie żałuj Abu tylko kołowrotki dobre robili.
Uważaj przejedziesz po wędce!
Kiedyś moją wędkę spotkała inna przygoda. Jak byłem mały (i nie było jeszcze komórek) popłynąłem na ryby na drugą strone jeziora Drawskiego i tak mnie grzywacz zniósł, że musiałem czekać do zmroku aby dowiosłować z powrotem. Na szczęście wiatr zaszedł razem ze słońcem, ale dowiosłowałem już późnym wieczorem i pamiętam jak Ojciec (oczywiście już niezmiernie zdenerwowany) na nauczkę połamał na kolanie spinning Abu
Ładnie trawka odbija się w karoserii...