subiektywny spacer pobotanikowy
lipiec 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:3.5, f=50 mm, z ręki, czas 1/125 sek., f11.0, ISO 100 (Ilford Delta), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.
Komentarze 24
żadne takie - po prostu ciekaw jestem...
To nie jest zdjęcie zrobione Kievem. To zdjęcie Kieva
(tam zielone ludziki - może lepiej nie jeździć?)
nie bądź taki dokładny... jak tam fotografie zrobione aparatem Kiev 88?
(tam zielone ludziki - może lepiej nie jeździć?)
Prawdziwy twórca
Każdy odróżnia sobie - we własnym zakresie
Prawdziwy twórca
'Subiektywność' to usprawiedliwienie i wygodne alibi, coś jak względność.
Przekleństwo w dzisiejszym świecie, społeczeństwie i kulturze, a czasami nawet nauce.
Lepiej się usprawiedliwić i mieć dobre alibi, niż usiłować przedstawiać swoje poglądy jako "prawdy obiektywne" - jedynie słuszne i niepodważalne. Dobry naukowiec zawsze prezentuje swoje wioski i przemyślenia.
(to zapewne efekt 'przefotografowania' EOSem 7D; dziury do odzyskania z RAWu)
Przekleństwo w dzisiejszym świecie, społeczeństwie i kulturze, a czasami nawet nauce.
Obiektywność to tylko słowo. Słowo jest tak samo ulotne jak i sama obiektywność.
mądrość doświadczenia przez Ciebie przemawia
ps.
jednak - zwłaszcza w przypadku niektórych - ulotność słowa jest czysto iluzoryczna. zwłaszcza w przypadku nieco lepszej/bardziej wytrenowanej pamięci. i najgorszym jest nie tyle to, że pamiętamy słowa, które ktoś powiedział do nas... niestety - o wiele lepiej pamiętamy słowa, które subiektywnie - skierowaliśmy do innych. zwłaszcza te, które wydawały się nam obiektywne... (choć - co wiadomo z definicji takowymi być nie mogły)
świadomość niemożliwości obiektywności we współczesnym, młodym, prężnym, wielokrotnie kreatywnymi i samorealizującym się społeczeństwie jest - jakby - nieobecna.
Sam to często powtarzam.
Skoro jednak każdy spacer jest z definicji subiektywny, to po cóż to dopisywać?
Kontynuować dalej?
Wybrałbyś się kiedyś na obiektywny spacer.
obiektywność indywidualna nie istnieje. a ja - jako indywiduum - nie mam nawet możliwości na obiektywne spojrzenie. zwłaszcza przez obiektyw
A na subiektywny spacer powarszawski (powakacyjny jednocześnie za jakie 40 minut się wybieram)